Święty Alojzy Scrosoppi COr

(1804 – 1884)

Przedstawiamy Państwu sylwetkę jednego spośród trzech kanonizowanych oratorianów św. Alojzego Scrosoppi COr, w oratoriach na świecie jest wspominany 5 października, w Polsce dzień później - 6 października, ze względu na wspomnienie św. Siostry Faustyny.

Postać tego niezwykłego filipina przybliżamy poprzez artykuł pochodzący ze strony vatican.va

 

Alojzy Scrosoppi urodził się 4 sierpnia 1804 roku w Udine, mieście w regionie Friuli na północy Włoch. Wzrastał w rodzinnej atmosferze wiary i chrześcijańskiej miłości. W wieku 12 lat rozpoczął przygotowanie do kapłaństwa w seminarium diecezjalnym w Udine i został wyświęcony w 1827 roku. W jego ślady poszło dwóch braci Karol i Jan Chrzciciel, którzy również zostali księżmi.

Przerażające warunki panujące w XIX stuleciu w regionie Friuli nękanym przez głód, wojnę i zarazę stały się dla Alojzego wezwaniem do troski o tych, którzy znajdowali się w największej potrzebie. Wraz z innymi księżmi i grupą młodych nauczycielek poświęca się edukacji biednych i opuszczonych dziewcząt z Udine i okolicznych wiosek. Oddaje im wszystkie środki materialne, energię i zaangażowanie. Nie oszczędza siebie, a gdy wymagają tego okoliczności staje się żebrakiem, gotowym prosić o pomoc każdego, pokładając ponad wszystko bezgraniczną nadzieję w samym tylko Bogu. W ten sposób jego życie staje się świadectwem wielkiej ufności w Bożą Opatrzność.

Co się tyczy dzieł miłosierdzia, w które był zaangażowany, napisał: „U początków tego Instytutu stoi sama Opatrzność Boża, która jedynie jest zdolna przygotować umysły i serca do podejmowania Jego dzieł (…) ta czule miłująca Opatrzność, która nigdy nie opuszcza nikogo, kto w Nim pokłada nadzieję.” Nigdy nie marnował żadnej okazji, by wspierać tę ufność w dziewczętach, którymi się opiekował i młodych kobietach poświęcających się dla ich edukacji. Z czasem te ostatnie nazywano „szkolnymi mistrzyniami”, ponieważ były biegłe nie tylko w szyciu czy haftowaniu, ale także były w stanie uczyć „czytania, pisania, czy arytmetyki”. Były kobietami w różnym wieku i różnego pochodzenia, ale każda z nich dojrzała do decyzji o złożeniu swojego życia w ręce Boga i całkowitego poświęcenia się Jemu, służąc Mu w rodzinie „wyrzutków”. Wieczorem 1 lutego 1837 roku na znak ostatecznej decyzji, 9 kobiet pozostawiło swoją własność i wybrało życie w całkowitym poświęceniu się Bogu w ubóstwie. W ten prosty sposób zaczęła istnieć Kongregacja Sióstr Opatrzności – rodzina zakonna założona przez Ojca Alojzego. Do tej pierwszej grupy dołączyły kolejne kobiety. Niektóre były zamożne, inne biedne, jedne wykształcone, inne niepiśmienne, niektóre nobliwe, inne prostego pochodzenia. W domu Opatrzności było miejsce dla wszystkich i wszystkie zostały siostrami.

Założyciel zachęcał je do czynnego poświęcenia i wzywał do czułej troski o dziewczęta, które winny traktować niczym „oczka w głowie”. Mówił do nich: „Te córeczki matki biedy, więcej niż czegokolwiek, potrzebują pouczenia na temat miłości oraz tego co konieczne do prowadzenia uczciwego życia.” I dodawał: „Zmęczenie, wytrwały wysiłek, ciągła praca i nieznośna troska których doświadczają, wymagają, aby im towarzyszyć i pouczać, że to nie powinno powodować zniechęcenia, gdy wiesz, że robisz wszystko dla Jezusa”.

W tym czasie Alojzy zastanawiał się nad potrzebą większego poświęcenia się Panu. Pociągał go ideał ubóstwa i powszechnego braterstwa św. Franciszka z Asyżu, ale wydarzenia życiowe i bieg historii doprowadziły go do pójścia śladami Św. Filipa Neri, piewcy radości i wolności, świętego modlitwy, prostoty i posługi miłosierdzia. Alojzy wstąpił na drogę swojego „oratoryjnego” powołania w 1846 roku i w dojrzałym wieku 42 lat stał się synem św. Filipa. Od niego nauczył się tego łagodnego i miłosiernego ducha, który czynił go jeszcze bardziej odpowiednim do spełnienia zadania założyciela i ojca Kongregacji Sióstr Opatrzności.

Okazując wielki szacunek i uwagę dla rozwoju osobowego Sióstr i ich wzrostu w świętości, nie szczędził wsparcia, rady, ani zachęt. Uważnie obserwował ich powołanie wystawiając nieraz ich wiarę na próbę, aby ją w nich umocnić. Potępiał próżność, chęć bycia zauważaną i potrafił być surowy, gdy dostrzegał przejawy hipokryzji czy powierzchowności. Taką właśnie ojcowską czułość okazywał wobec kruchości, potrzeby zrozumienia, wsparcia i pocieszenia!

Stopniowo Ojciec Alojzy położył fundamenty pod życie duchowe skoncentrowane na Jezusie Chrystusie, kochanym i naśladowanym w pokorze i ubóstwie jego wcielenia w Betlejem, w prostocie pracowitego życia w Nazarecie, w Jego całkowitym poświęceniu na Krzyżu na Kalwarii, i w ciszy Eucharystii. I jak Jezus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”, tak Ojciec Alojzy poświęcał swoje życie tym najmniejszym przez praktyczne zaangażowanie „szukając najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości” przekonany, że reszta zostanie dana zgodnie z obietnicą Ewangelii.

Wszelkie dzieła, jakie w ciągu życia zainicjował skupiają się na tej preferencyjnej opcji na rzecz ubogich, najmniejszych, opuszczonych. „Powinienem otworzyć dwanaście domów” – przepowiadał – „zanim umrę” i tak się stało. Dwanaście domów, w których Siostry Opatrzności poświęcają się skromnej, energicznej i radosnej służbie na rzecz młodych dziewcząt pozostawionych bez opieki, biednych, chorych i zaniedbanych oraz osób starszych pozostawionych samotnie.

Jednocześnie, Ojciec Alojzy jakkolwiek głęboko zaangażowany w czynieniu dobra, nie ograniczał się wyłącznie do własnej pracy, w której współpracowały Siostry i inni ofiarni ludzie i zawsze pozostawał do gotowości by podać im pomocną dłoń. Chętnie udzielał duchowego i materialnego wsparcia innym inicjatywom podejmowanym w Udine przez ludzi dobrej woli. Wspierał wszelkie Kościelne działania i okazywał szczególną pomoc młodym mężczyznom uczącym się w seminarium duchownym w Udine, największą - najbiedniejszym z pośród nich.

W drugiej połowie XIX wieku, poszczególne regiony Włoch zjednoczyły się. Polityczne i wojskowe aspekty tego zjednoczenia zaowocowały szczególnie trudnym okresem dla Udine i całego regionu Friuli, który znajduje się na granicy i przez który przecinają drogi między północą i południem oraz wschodem i zachodem Europy.

Jednym ze skutków zjednoczenia, który niestety zrodził się w klimacie antyklerykalizmu, był dekret kasujący „Dom dla Sierot” oraz Kongregację Księży Filipinów w Udine.

Ojciec Alojzy rozpoczął wtedy ciężką walkę, by ocalić swoją pracę na rzecz sierot. Odniósł w tym sukces, ale niestety nie mógł nic zrobić, aby uchronić przed kasacją Kongregację Oratorium. Nieszczęśliwa sytuacja polityczna doprowadziła do zniszczenia materialnych struktur Kongregacji Oratorium w Udine, ale nie udało się jej powstrzymać Ojca Alojzego – wiernego ucznia św. Filipa od doprowadzenia wszystkiego do szczęśliwego końca.

Będąc w podeszłym wieku, ale nadal otwartego ducha zrozumiał, iż przyszedł czas by wycofać się z kierowania Siostrami. Uczynił to ze spokojem i nadzieją. W tym samym czasie utrzymywał z nimi kontakt poprzez listy, w których wzmacniał więzi przywiązania i miłości, a w swojej ojcowskiej troskliwości niestrudzenie zalecał wspólnocie rozwój ducha i zaufania.

Poprzez jego głęboką więź z Bogiem i wieloletnie doświadczenie Ojciec Alojzy osiągnął szczególną duchową mądrość i intuicję, które uzdolniły go do czytania w ludzkich sercach: „czasami nawet zdradzał posiadanie daru poznania najskrytszych myśli i wydarzeń, które były znane wyłącznie danej osobie”.

Pod koniec 1883 roku, jego siły zaczęły słabnąć, był zmuszony pozostawić wszelką pracę, regularnie też trawiła go wysoka gorączka. Choroba przyjęła nieubłagany kierunek. Mimo tego napominał Siostry, aby się nie obawiały „ponieważ to Bóg wzbudził ich rodzinę zakonną i dał jej wzrost i tylko On jest tym, który zna jej przyszłość”.

Kiedy już poznał, że zbliża się koniec, zapragnął pożegnać się ze wszystkimi. Napisał wtedy ostatnie słowa do Sióstr: „Po mojej śmierci, wasza kongregacja będzie przeżywać wiele problemów, ale po tym wszystkim otrzyma nowe życie. Miłosierdzie! Miłosierdzie! Oto duch waszej rodziny zakonnej: ocalić dusze, ocalić je z Miłosierdziem”.

W czwartkową noc, 3 kwietnia 1884 roku, Ojciec Alojzy podążył by ostatecznie spotkać Jezusa. Całe Udine i mieszkańcy okolicznych wiosek śpieszyli by zobaczyć go po raz ostatni i prosić o wstawiennictwo z nieba.

Poprzez swoje starania i opiekę nad najmniejszymi, biednymi, nad młodymi ludźmi przeżywającymi trudności, nad tymi którzy cierpią, wszystkimi żyjącymi w szczególnie trudnych okolicznościach, Ojciec Alojzy także w naszych czasach pokazuje każdemu drogę jedności z Bogiem, współczucia, miłości i nadal jest gotowy by towarzyszyć każdemu. Kto pokłada swoją ufność w Bożej Opatrzności.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.vatican.va/news_services/liturgy/saints/ns_lit_doc_20010610_scrosoppi_en.html

tłum. ks. Mateusz Kiwior COr

Czytaj o Siostrach Bożej Opatrzności: http://www.suoredellaprovvidenza.it/en/