Aktualności,  Familiaris Tractatio Verbi Divini

Familiaris Tractatio Verbi Divini* 089

17 IV 2020 r. – PIĄTEK W OKTAWIE WIELKANOCY 
J 21,1-14

Cudowny połów ryb – Jorge Coco Santangelo




Wszechmogący, wieczny Boże, Ty przez misterium paschalne pojednałeś ludzkość ze sobą i zawarłeś z nią nowe przymierze, * spraw, aby nasze uczynki zgadzały się z wyznawaną przez nas wiarą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.









Słowa Ewangelii według Świętego Jana

 
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?»
Odpowiedzieli Mu: «Nie».
On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nim ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę.
To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.


Oto słowo Pańskie.


za: brewiarz.pl






 

 

 





Po co mieli zarzucać sieć w jezioro nad ranem, skoro przez całą noc nie złowili ani jednej ryby? Po co mieli napełniać stągwie wodą, skoro potrzebne było wino? (J 2, 1-11) Dlaczego wdowa z Sarepty Sydońskiej miała ryzykować życie swoje i swojego syna, karmiąc proroka Eliasza resztką jedzenia, które jej zostało w czasie suszy? (1Krl 17, 8-16) Dlaczego Syryjczyk Naaman, aby wyzdrowieć z trądu, miał wejść do lichej rzeki Jordan, skoro syryjskie rzeki były dużo lepsze od Jordanu? (2Krl 5, 1-14) To wszystko na chłopski rozum się zwyczajnie nie opłacało. Można było popukać się w głowę albo uśmiechnąć.

Czy to się opłaca? Czy opłaca się wierzyć Jezusowi, że czeka na nas mieszkanie w niebie, skoro nikt nie da mi na to dowodu? Czy opłaca się przebaczyć jeszcze raz, skoro znowu ktoś mnie zawiódł? Czy opłaca się modlić, kiedy nic się nie spełnia? Czy opłaca się być wiernym przykazaniom, skoro świat się z tego śmieje? Czy opłaca się pościć, skoro dookoła tyle dobrego jedzenia? I tak dalej… Nie wiem, czy to wszystko się opłaca. Ale wierzę, że kiedy ufam Bogu, to mi się zawsze opłaca.

 

 

 

 

Autor:
ks. Michał Witek COr


* Nawiązujący do sposobu św. Filipa Neri – krótki, przystępny komentarz do Liturgii Słowa. Autorami refleksji w niedziele i święta są świeccy, osoby w różny sposób związane z naszym duszpasterstwem, a w dni powszednie księża z naszego Oratorium. Mamy nadzieję, że ta propozycja spotka się z Państwa zainteresowaniem, pomoże w przygotowaniu się do Mszy św., będzie także okazją do lepszego poznania osób, które z widzenia znamy z kościoła.