Aktualności,  Familiaris Tractatio Verbi Divini,  ON-LINE

Familiaris Tractatio Verbi Divini* 171

25 XII –  Boże Narodzenie
Łk 2, 1-20



Jakub Pawlikowski

 

Wszechmogący Boże, obchodzimy narodziny dla nieba świętego Szczepana, pierwszego męczennika, który się modlił nawet za swoich prześladowców,  daj nam naśladować jego przykład * i naucz nas miłować nieprzyjaciół. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 



Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza


 
W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.
Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».
I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:
«Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój
ludziom, w których sobie upodobał».
 
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».
Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.
 
 
Oto słowo Pańskie.


za: brewiarz.pl

 






 

We fragmentach Ewangelii czytanej na dzień Bożego Narodzenia uderza maksymalizm, ale i prostota. Świat przyrody, ludzi i duchów ogniskuje się wokół Noworodka leżącego na sianie pod opieką swojej matki i ojca, w otoczeniu zwierząt, w jednej z wielu pieczar otaczających Betlejem. Na niebie pojawiają się niezwyczajne zjawiska, aniołowie rozmawiają z ludźmi, a przy Nowonarodzonym zbiegają się drogi ludzi prostych i wykształconych, ubogich i wpływowych. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że bieg praw przyrody jest naruszony, granice świata duchów i ludzi zacierają się, a życie wielu osób staje się niecodzienne. Ale z drugiej strony kwilenie Dziecka, opiekuńczość matki, krzątanina ojca i otoczenie narodzin uderzają zwyczajnością i prostotą. Zwykła ludzka rodzina, poprzez którą „zawirował świat”. To zastanawia jak delikatnie Bóg może wkraczać, zmieniając jednak dogłębnie świat i życie ludzi. Prosta scena, a o jak uniwersalnym wymiarze.

Ciekawą symbolikę ma pieczara, jaskinia czy skała, w której mieściła się przecież stajenka. Pytałem kiedyś znajomego księdza speleologa (eksploratora jaskiń), co pociąga go w zwiedzaniu jaskiń. Odpowiedział, że czuje się tam najbliżej Stwórcy, bo warunki w niej są niezmienione od milionów lat. Narzuca się myśl, że to szczególne miejsce. Niesie pamięć Stworzenia, staje się miejscem Wcielenia, a przecież i Odkupienie dokonało się na skale, która wznosiła się nad pieczarą zawierającą szczątki pierwszego człowieka – Adama. A przecież to tak odmienne okoliczności od ciepłych, wygodnych i jasnych warunków, w których na co dzień chcielibyśmy żyć.

Obecność Boga nie usuwa niestety automatycznie zła z tego świata. Narodziny w stajni były wszak następstwem nieżyczliwości ludzi, albo co najmniej braku bardziej (wy)godnych miejsc. Z kolejnych scen Ewangelii wiemy również o podstępnych działaniach Heroda, konieczności ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu czy rzezi niewiniątek. A to wszystko wiązało się przecież ze zjawieniem się oczekiwanego Mesjasza. I znowu widać dwoistość: radość obecności i ból cierpienia.

W Bożym Narodzeniu kontemplujemy również tajemnicę Wcielenia („Bóg się rodzi”, „Słowo staje się ciałem”). To szczególny moment w historii relacji Boga z ludźmi. W wielu innych momentach Pisma Świętego poznajemy, jak Bóg czyni cuda i zmienia bieg natury, jak Chrystus wykracza poza ograniczenia ciała (Przemienienie, Zmartwychwstanie, uzdrowienia), natomiast w scenie Bożego Narodzenia pochylamy się nad odwiecznym i wszechmocnym Bogiem, który zechciał ograniczyć się do ludzkiego ciała. To ciało, poprzez które człowiek poznaje świat i kształtuje otoczenie, nawiązuje relacje z innymi, wyraża swoje uczucia i emocje, doświadcza siebie, pracuje i odpoczywa, dojrzewa, poprzez nie przekazuje życie, osiąga zamierzone cele, ale i doświadcza chorób, a z czasem starzeje się i umiera, staje się również sposobem istnienia Boga. Ale również sposobem poznawania Boga. O ile łatwiej jest wierzyć, mogąc oglądać ślady cielesnej obecności Boga w świecie – od żłóbka betlejemskiego po grób w Jerozolimie.

Zachwyca też naturalność postawy Maryi i Józefa. Realizują swoje macierzyńskie i ojcowskie zadanie niezależnie od okoliczności. Pastuszków i mędrców przyjmują z taką samą gościnnością. Nie próbują też ułożyć sobie dalszego życia korzystając z koneksji z bogatymi uczonymi ze Wschodu. Wystarczy im wiara, że realizują zamiar Boży, nadzieja, że Boże obietnice się wypełniają (być może nawet wbrew ich wyobrażeniom) i wzajemna miłość. I tego ciepła miłości, głębi wiary i mocnej nadziei, zakorzenionych w świadomości tajemnicy wcielenia Boga, warto sobie życzyć na czas Świąt Bożego Narodzenia.

 

Autor: Jakub Pawlikowski – pracownik naukowy i wykładowca akademicki w Lublinie i Warszawie, dobrze się odnajduje w atmosferze kościoła xx. Filipinów w Tarnowie; być może zaczerpnął tego ducha w czasach dzieciństwa i młodości, kiedy korzystał Oratorium, w drodze do I Liceum nawiedzał Kościół, a niekiedy współpracował w akcjach, w których byli zaangażowani Filipini. 

zdjęcie z jednej z jaskiń wokół Betlejem (24 grudnia 2017 r.), która przypomina tę jedną szczególną

* Nawiązujący do sposobu św. Filipa Neri krótki, przystępny komentarz do Liturgii Słowa. Autorami refleksji na niedziele i święta są świeccy, osoby w różny sposób związane z naszym oratoryjnym duszpasterstwem. Mamy nadzieję, że ta propozycja ciesząca się coraz większym Państwa zainteresowaniem, pomaga w przygotowaniu się do Mszy św. i jest także okazją do lepszego poznania osób, które z widzenia znamy z kościoła filipinów.