Aktualności,  Familiaris Tractatio Verbi Divini,  ON-LINE

Familiaris Tractatio Verbi Divini* 175

3 I –  II Niedziela po Bożym Narodzeniu
J 1,1-18

Greta Leśko

 

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty oświecasz wszystkich ludzi, którzy w Ciebie wierzą,  napełnij cały świat Twoją chwałą * i ukaż się wszystkim narodom w blasku Twojej prawdy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 



Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce.

Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył.

 
Oto słowo Pańskie.


za: brewiarz.pl

 






 

 

Na progu Nowego Roku stajemy przed nieznanym. Pełni optymizmu, ale i obaw.

Jaki będzie ten rok, co przyniesie?

Ewangelia II niedzieli po Bożym Narodzeniu również nawiązuje do początku. „Na początku było Słowo a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo.” Wszystko bierze swój początek w Bogu.  Jego Przedwieczne Słowo – obiecany przed wiekami Mesjasz przychodzi na świat jako bezbronne, maleńkie dziecko. Pan Niebiosów obnażony – śpiewamy w kolędzie. Przyjmuje postać człowieka, aby być jak najbliżej nas. Staje się jednym z nas.

Jak mówi Ewangelia przychodzi do swojej własności – a swoi Go nie przyjęli. Bo w Swojej ogromnej miłości do człowieka Bóg niczego nie narzuca. Przychodzi i czeka. A człowiek w wolności decyduje czy chce przyjąć Jego miłość. Tych jednak, którzy Go przyjmują, umacnia, prowadzi i pomaga wzrastać.

Taką moc ma Słowo Boże.

A nasze słowa?

Czy zastanawiamy się nad tym jaką mają wagę? Codziennie wypowiadamy mnóstwo słów, które pocieszają, są powodem do radości, wzruszeń ale również mogą ranić, sprawić ból czy wywołać łzy. Często zapominamy, że raz wypowiedzianych słów nie można już cofnąć.

Ważne, abyśmy w tym chaosie słów usłyszeli to najważniejsze – Słowo Boga, które stało się Ciałem. Dzięki temu nasze człowieczeństwo zostało uświęcone. Od Słowa wszystko się zaczęło i ciągle zaczyna. Trzeba nam wrócić do początku – do prawdziwej, osobistej relacji z Bogiem. Ze świadomością, że zostaliśmy wybrani i ukochani przed założeniem świata. Z przekonaniem, że jesteśmy jedyni, niepowtarzalni i cenni w Bożych oczach.

 

Zatem czy jesteśmy gotowi przyjąć Słowo?

 

 

Autorka:

Monika Sak,
sympatyczka tarnowskiego Oratorium


* Nawiązujący do sposobu św. Filipa Neri krótki, przystępny komentarz do Liturgii Słowa. Autorami refleksji na niedziele i święta są świeccy, osoby w różny sposób związane z naszym oratoryjnym duszpasterstwem. Mamy nadzieję, że ta propozycja ciesząca się coraz większym Państwa zainteresowaniem, pomaga w przygotowaniu się do Mszy św. i jest także okazją do lepszego poznania osób, które z widzenia znamy z kościoła filipinów.