Aktualności,  Familiaris Tractatio Verbi Divini

Familiaris Tractatio Verbi Divini* 487

23 VIII  – XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Mt 16,13-20

 

 

Boże, Ty jednoczysz serca Twoich wiernych w dążeniu do Ciebie,  daj swojemu ludowi miłować to, co nakazujesz, i pragnąć tego, co obiecujesz, * abyśmy wśród zmienności świata tam wznieśli nasze serca, gdzie są prawdziwe radości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.
 

 


Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»
A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».
Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»
Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».
Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».
Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.
 
Oto słowo Pańskie.


za: brewiarz.pl

 



 

Jezus pyta swoich uczniów: „A wy za kogo Mnie uważacie?” I chyba właśnie to pytanie jest najważniejsze w tej Ewangelii. Pyta o to, kim jest dla każdego z nas. Dzisiaj mówimy o Jezusie jako o Bogu, Mesjaszu, Zbawicielu. Ale przecież wtedy, kiedy żył wśród ludzi, dla wielu był po prostu człowiekiem. Kimś niezwykłym, o nadprzyrodzonych mocach, kimś, o kim opowiadano historie i kto już za życia stawał się legendą. Jedni widzieli w Nim proroka, inni cudotwórcę, jeszcze inni nie wiedzieli, co o Nim myśleć. I nawet ludzie, którzy byli blisko Niego, słuchali Go i widzieli cuda, nie zawsze potrafili uwierzyć. Tym bardziej nie powinno nas dziwić, że nam czasami jest trudno. Trudno wierzyć w kogoś, kogo nie można zobaczyć ani dotknąć. Mówimy o zmartwychwstaniu, zbawieniu, życiu wiecznym, czyli o sytuacjach, których sami jeszcze nie doświadczyliśmy i których nie jesteśmy w stanie do końca zrozumieć. Przygotowując ten komentarz do Ewangelii zapytałam swojego syna: „Kim jest dla Ciebie Jezus?”. Odpowiedział bez zastanowienia: „Bogiem i dlatego w Niego wierzę”. I pomyślałam, jakie to proste. Ja potrafię długo zastanawiać się nad tym pytaniem, szukać odpowiedzi, analizować swoją wiarę, a dziecko odpowiada jednym zdaniem. Może właśnie dlatego Jezus tak często mówił o dziecięcej ufności. Dziecko nie potrzebuje wszystkiego rozumieć, żeby zaufać. My, dorośli, mamy z tym znacznie większy problem. Im więcej wiemy i im więcej doświadczamy, tym więcej pojawia się pytań. Chcemy dowodów, potwierdzeń i odpowiedzi. A wiara nie wymaga odpowiedzi na każde pytanie. Czasami wystarczy właśnie to proste: wierzę, bo ufam. Nie chodzi o to, żeby Jezusa dokładnie zdefiniować i zamknąć w jakichś ramach. Wiara nie polega przecież tylko na tym, żeby znać właściwą odpowiedź na pytanie, kim jest Jezus. Chodzi bardziej o to, żeby czuć Jego obecność, być z Nim, zaufać Mu i powierzać Mu swoje życie, również wtedy, kiedy nie wszystko rozumiemy, albo przede wszystkim wtedy. Dla mnie Jezus jest jednocześnie Przyjacielem, drogowskazem, źródłem zasad, nakazów i zakazów, ale przede wszystkim nadzieją i nieskończoną miłością. Kimś, do kogo się zwracam, kiedy sama nie znam odpowiedzi. Kimś, kto daje nadzieję, że nasze życie nie kończy się tutaj. Piotr odpowiedział bez wahania: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Nie znaczy to jednak, że od tego momentu był człowiekiem idealnym. Piotr później się bał, wątpił, popełniał błędy, a nawet zaparł się Jezusa. Mimo to właśnie jemu Jezus zaufał i powiedział, że będzie skałą, na której zbuduje swój Kościół. Może właśnie człowiek staje się silniejszy wtedy, kiedy potrafi przyznać, że nie wszystko wie, że ma swoje słabe strony i że potrzebuje Boga. Być skałą nie oznacza być człowiekiem bez słabości, który zawsze ma rację i nigdy się nie waha. Skała nie oznacza betonu. Można mieć swoje wątpliwości, słabości i gorsze momenty, a mimo tego być dla innych oparciem. Można pozwalać innym mieć własne zdanie, dawać im poczucie bezpieczeństwa i spokoju, a jednocześnie samemu szukać oparcia w Bogu. To daje mi dużo nadziei. Pokazuje, że Bóg nie wybiera wyłącznie ludzi idealnych. Widzi nasze słabości i ciemniejsze strony naszego życia, ale jednocześnie widzi w nas coś więcej. Nie przekreśla człowieka dlatego, że ten się boi, wątpi czy popełnia błędy. Każdy z nas musi więc odpowiedzieć na pytanie Jezusa po swojemu. Nie wystarczy powiedzieć, za kogo uważają Go inni, czego nauczył nas Kościół czy co przeczytaliśmy w Ewangelii. Kim On jest dla mnie? Może właśnie nie trzeba mieć na to jednej idealnej odpowiedzi. Wiara jest drogą i ta odpowiedź może zmieniać się razem z nami. Najważniejsze, żeby Jezus nie był tylko postacią sprzed dwóch tysięcy lat, ale kimś żywym i bliskim. Przyjacielem, Mistrzem, drogowskazem, nadzieją i miłością. Kimś, komu mimo własnych pytań i wątpliwości ufamy, z kim rozmawiamy i z kim przebywamy. I właśnie dlatego ta Ewangelia tak do mnie przemawia. Jezus nie pyta mnie, czy znam wszystkie odpowiedzi. Nie pyta, co przeczytałam, czego się nauczyłam ani co na Jego temat mówią inni. Pyta po prostu: „A ty za kogo Mnie uważasz?” I na to pytanie muszę odpowiedzieć sama, nie tylko słowami, ale przede wszystkim tym, jak żyję.

Autorka: Beata Susułowska
Jestem mamą, jestem aktywna zawodowo i jak większość z nas, próbuję godzić codzienne obowiązki z tym, co naprawdę ważne. Kiedyś byłam parafianką tarnowskich filipinów, dziś jestem sympatyczką i nadal czuję się związana z tym miejscem. Wiarę przeżywam po swojemu, czasem z pewnością, czasem z pytaniami i wątpliwościami, ale zawsze z nadzieją i potrzebą bliskości Boga.

 



 

 

 

 

* Nawiązujący do sposobu św. Filipa Neri krótki, przystępny komentarz do Liturgii Słowa. Autorami refleksji na niedziele i święta są świeccy, osoby w różny sposób związane z naszym oratoryjnym duszpasterstwem. Mamy nadzieję, że ta propozycja ciesząca się coraz większym Państwa zainteresowaniem, pomaga w przygotowaniu się do Mszy św. i jest także okazją do lepszego poznania osób, które z widzenia znamy z kościoła filipinów.