Aktualności

J.H. Newman, Listy na temat powołania filipińskiego, List VI

 

 

 

Dublin, marzec 1856

 

Drodzy Ojcowie,

  1. Mówiąc o posłuszeństwie, które jest cnotą doskonałości nas obowiązującą, zamiast uważać ją obowiązującą na mocy reguł i decyzji przełożonych, chciałbym ukazać ją bardziej jako coś w rodzaju serdecznej zgodności w pragnieniu członków Kongregacji.

    W rozpatrywaniu posłuszeństwa w tym wznioślejszym, wspanialszym sensie, pomocą będzie tym razem porównanie go do posłuszeństwa dobrowolnego i miłosnego, jakie Przedwieczny Syn Boży okazał wobec Ojca naszego Niebieskiego, kiedy przyszedł na ziemię, aby czynić Jego wolę. Oblatus est quia ipse voluit, mówi autor „Próśb”, cierpiał dla chwały Ojca i zbawienia dusz: zelus domus tuae comedit me.
  1. Zwróćmy zatem uwagę na przykłady synów św. Filipa, którzy za przykładem Zbawiciela, wszystko to, co robią dla służby Bożej w Kongregacji, czynią spontanicznie z całkowicie wolnej woli, tak, że mogą mówić: Voluntarie sacrificabo tibi. W innym miejscu wspomniany pisarz mówi: Jesteśmy posłuszni, kiedy moglibyśmy być nieposłuszni. Będąc posłusznymi wtedy, gdy jesteśmy wolni od obowiązku, uczestniczymy w pochwale danej przez Eklezjastesa tym, którzy mogliby wykroczyć przeciw czemuś i nie wykraczają: „Qui potuit transgredi non est transgressus”.
  1. Niemniej jednak muszę rozważyć posłuszeństwo w świetle pewnego obowiązku, w kontekście reguł, do których się pewne osoby zobowiązują. Posłuszeństwo było widoczne we wspólnocie jeszcze zanim powstała tam jakaś reguła. Niemniej jednak, reguły Oratorium powstają bardzo wcześnie. Św. Filip dwadzieścia lat przed swoją śmiercią, gdy znajdował się w San Girolamo, dał swym podwładnym jakieś krótkie Konstytucje. Wkrótce potem przeniósł się na Vallicelle. Tam jego uczniowie duchowi chcieli, aby im napisał regułę, lecz tego nie zrobił. Kilka lat później, tj. dziesięć lat przed jego śmiercią, słyszymy o istnieniu czegoś w rodzaju reguły. Była ona jednak w swoim kształcie bardzo trudna do zachowania. W pewnej sytuacji św. Filip powiedział: Ojcowie moi, jestem bardzo stanowczy w mojej decyzji, aby nie przyjmować do Kongregacji tych, którzy nie zachowują tych niewielu nakazów, jakie są im dane.

  2. Św. Filip ukaże się później pewnemu świątobliwemu kapucynowi i między innymi powie mu, że Kongregacja podoba się Bogu i również, że takie są wszystkie reguły, i że trzeba liczyć się z nimi i nie zmieniać najmniejszej rzeczy. Ojciec Bacci pisze także, że Święty wiele ze swoich norm sformułował z pomocą kardynała Rovere, arcybiskupa Turynu, następnie zatwierdzając je jednomyślną zgodą swoich ojców.

    Św. Filip nie napisał jednak reguły, jak to uczynił św. Ignacy. Po jego śmierci powstają powoli nowe dekrety. Dopiero około roku 1612, a więc siedemnaście lat po śmierci i prawie trzydzieści od czasu w którym pozostawił San Girolamo dla Vallicelli, ojciec Consolini został poproszony o zredagowanie naszych reguł, z zamiarem przedstawienia ich do aprobaty papieskiej. Dzieło o które go poproszono, prawdopodobnie miało polegać na spisaniu istniejących już dekretów, które były co jakiś czas aprobowane przez św. Filipa, a po jego śmierci przez ojców i stworzenie pewnej harmonijnej całości oddającej ducha, charakter i zwyczaje Kongregacji. Tak przynajmniej można sądzić po analizie wewnętrznej dzieła, po zmianie stylu, czasu, formy, wyrażeń, itp. Pragnę ukazać – pisze on – iż nasze zwyczaje odnośnie świąt, życia codziennego, itd., są takie i takie jak można zobaczyć z dekretów, które następują. To tłumaczy brak jakiegoś systematycznego porządku, co nie zdarzyłoby się, jeśli dzieło byłoby napisane przez jakiegoś prawnika. Dzieło takim, jakim było, papież Paweł V zatwierdził jako regułę Kongregacji, a papież Grzegorz XV uczynił to samo dziesięć lat później, w czasie kanonizacji św. Filipa.

    Od czasu pierwszego zatwierdzenia, żadna Kongregacja poza Rzymem, opierając się na innych konstytucjach, nie mogła deklarować przynależności do św. Filipa Neri. To prawdopodobnie było przyczyną dla której kardynał Berulle, założywszy we Francji Oratorium z pewnymi modyfikacjami, nie mógł go nazwać Oratorium św. Filipa i nadal mu tytuł Oratorium Naszego Pana Jezusa Chrystusa.

  3. Jeśli chodzi o nas samych (miałem przecież możliwość bezpośredniej obserwacji sytuacji w Oratorium przez 9 lat) uważam, że dystans trzystu lat i zmieniające się okoliczności zewnętrzne, spowodowały konieczne zmiany w naszym stylu życia. Spostrzegłem istotnie, że ojcowie z Chiesa Nuova odczuwali trud związany z zachowaniem niektórych części reguły.

    Doszedłem do wniosku, że użyteczność tej reguły została w ten sposób poddana próbie czasu. Kongregacja nie uformowała się na regule, lecz reguła została ustanowiona przez Kongregację. Uważam, że to co postanowiono od czasu Założyciela, mogło się słusznie zmienić: że św. Filip był także bardzo przeciwny suchym przepisom i sztucznym regułom, odnoszącym się do zewnętrznego kształtu Kongregacji. Ponadto sama reguła zaczyna się od stwierdzenia, iż Kongregacja jest: potius moribus erudita quam legibus adstricta. Ojciec Ricci natomiast mówi o regule, iż się wywodzi w większej części ex iure non scripto. Co więcej, z analizy reguły, biorąc pod uwagę wspomnianą ideę, wynika, że można ją podzielić na dwie części. Pierwsza część to zestaw dekretów ułożony w spójną całość; druga natomiast, to oryginalny spis praktyk powstających na przestrzeni lat.

    Uważałem, że warto w ten sposób podzielić reguły, aby ukazać różnicę między dekretami, a drugą częścią oraz, że dekrety możemy także i dzisiaj, po latach, realizować w życiu z pewnymi drobnymi zmianami. Kiedy wprowadziłem te niewielkie zmiany, za zgodą Stolicy Świętej, miałem również pozwolenie wydrukowania dekretów oddzielnie od reszty reguły, w którą były włączone. Dekrety miały być obowiązujące dla nas ojców z Oratorium, a pozostała część wydrukowana w inny sposób, zawierałaby tylko zalecenia do naśladowania pozostawione naszej roztropności.

  4. Powiedziałem to wszystko jako wstęp do tematu: posłuszeństwo regule. Nasze posłuszeństwo, jako podstawowa zasada i obowiązek jest, według mojego wyobrażenia, tym co zawsze było widoczne w życiu Oratorium mimo, że to co stanowi przedmiot naszego posłuszeństwa uległo zmianie.

    Pokazawszy jaka wolność została nam dana w odniesieniu do istoty posłuszeństwa, zajmę się teraz wykazaniem, na jednym lub dwóch przykładach wyjętych z historii pierwszych ojców z Oratorium, jaka surowość, z woli św. Filipa musiała tam być w samej praktyce posłuszeństwa. Ojciec Taruggi powiedział nam: zachowuj skrupulatnie najdrobniejsze reguły Konstytucji według ducha św. Filipa. Kiedy został arcybiskupem i kardynałem nadal zachowywał je, na ile to było możliwe w jego sytuacji. Ojciec Franciszek Bozio w sędziwym wieku był bardzo rygorystyczny w zachowywaniu przepisów Oratorium, odrzucając dyspensy. Szczególną prerogatywą Ojca Consolini było: odziedziczcie ducha św. Filipa oraz gorliwość w wierności instytutowi i dokładnym zachowywaniu reguły. Błogosławiony Sebastian Valfre z Turynu, wracając rozgrzany ze spaceru na modlitwy Oratorium, które w tym czasie odbywały się w miejscu wilgotnym i zimnym, ściągnąwszy odzienie z siebie dla dyscypliny, przypłacił to życiem. Ojciec DelľAste zachowywał pierwej z wszystkich rzeczy z największą sumiennością i dokładnością wszystkie konstytucje zostawione przez św. Filipa dla swoich synówNiech ma ojciec z Oratorium – mówił czcigodny Mariano Sozzini – zawsze w ręce reguły Kongregacji; i sam realizował jako pierwszy tę radę.

  5. Dla błogosławionego Grassi z Fermo, wielkim obowiązkiem było dochowanie każdego przepisu reguły, nawet jak najmniejszego. Często powtarzał taką maksymę: nic innego jak tylko konieczność może dyspensować od zachowania przepisu. Ojciec Oblioni z Casale uważał za bardzo ważne wszystkie przepisy reguły. Nie chciał w niczym wykroczyć. Kiedy Ojciec Morico z Fermo złaożył ponownie Oratorium w Macerata, jego pierwszą troską było, aby wprowadzić to ścisłe zachowywanie reguł, dla którego to przestrzegania jego Oratorium było tak sławneI ojciec Borello z Neapolu był znany ze strzeżenia i zachowywania konstytucji i zwyczajów godnych pochwały w Oratorium.

    Takie jednak przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Trzeba pamiętać, że reguła nie zobowiązuje nas pod grzechem, ale zachowanie jej jest warunkiem, bez którego nie można doświadczyć miłości i wstawiennictwa św. Filipa. Jeżeli chcemy, aby on pomagał w życiu każdemu z nas, trzeba nam zachować regułę, jaką nam daje Stolica Apostolska. Tak rozumem słowa ojca Matteo Ancina, który mówił: Jak rozliczymy się z przestrzegania tych reguł przed tronem Boga?

 

John Henry Newman

 

 

John Henry Newman, Listy na temat powołania filipińskiego, cz. II, Oratoriana 36(1996), s. 9-12; tłumaczenie: ks. J. Kiełbasa COr