Aktualności

ks. Bernard Preibisz

ks. Bernard Preibisz COr

 

 

urodził się 20 sierpnia 1828 r. w Kobylinie*
święcenia kapłańskie przyjął 16 maja 1852 r. w Poznaniu;
zmarł w Tarnowie 27 września 1907 r;
został pochowany w grobowcu filipinów na Starym Cmentarzu 

Ks. Bernard Preibisz, długoletni Przełożony Zgromadzenia, bo wybierany kilkakrotnie, dożył 80 roku życia. Pochodził rodem z Kobylina. Był wysłany do Monachium na studia malarskie. Toteż zostawił po sobie obrazy. W kościele obraz P. Jezusa na krzyżu, Matki Boskiej i Św. Józefa; w refektarzu złożenie P. Jezusa do grobu i Św. Rodziny; w kaplicy obrazy Św. Filipa, Antoniego Grassi i J. Juwenalisa Anciny. U Urszulanek złożenie do grobu, w Krzyżu obraz P. Jezusa na krzyżu we wielkim ołtarzu. Kształcił się na malarza w Monachium. Odznaczał się energią i stanowczością. Był sumienny; przestrzegał instytutu. Co miesiąc była congregatio culparum, w czasie której starszy ksiądz (dziesięcioletni) miał egzortę, inni wyznawali błędy miesięczne i otrzymywali pokutę, między innymi pocałowanie nóg, służenie do stołu i t. p. Po jego śmierci ten pobożny zwyczaj znikł, a karteczki ktoś popalił. W czasie obiadu było również bardzo pożyteczne rozwiązywanie wypadków z teologii moralnej (casus conscientiae). On uratował część majątku, za który stworzono Kongregację w Tarnowie. Wybudowano dom, kościół, a w roku 1903 obecny klasztor. Pozornie był zimny, ale miał złote serce i dbał o rozwój Zgromadzenia, bronił praw i przywilejów nawet wobec biskupów, za co też cieszył się wielkim uznaniem księży biskupów Łobosia i Dr L. Wałęgi. Był przyjacielem i spowiednikiem ks. biskupa Łobosia, chodził z nim na przechadzki. Był także spowiednikiem Urszulanek i nauczycielem rysunków w ich szkole. Pracował do ostatniej chwili, malował obrazy, przekładał z języka włoskiego niektóre dzieła, spowiadał. Nie lubił zbytków w refektarzu, grymasów w jedzeniu i karcił surowo za nie młodszych księży. Nabożeństwa odprawiał regularnie i nie spóźniał się na modlitwy. Dla wypoczynku udawał się do Zakopanego lub do Gastein w Tyrolu. Umarł na uwiąd starczy. Jego ucieczka przed Prusakami jest opisana w innej kronice. Śmierć była spokojna, bez boleści Pracował do ostatniej chwili, malował obrazy, przekładał z języka włoskiego niektóre dzieła, spowiadał. Nie lubił zbytków w refektarzu, grymasów w jedzeniu i karcił surowo za nie młodszych księży. Nabożeństwa odprawiał regularnie i nie spóźniał się na modlitwy. Dla wypoczynku udawał się do Zakopanego lub do Gastein w Tyrolu. Umarł na uwiąd starczy. Jego ucieczka przed Prusakami jest opisana w innej kronice. Śmierć była spokojna, bez boleści 27 września 1907 roku.

 

Na podstawie opracowania ks. Mieczysława Stebarta COr „Notatki z naszej przeszłości”, Oratoriana 60 (2008), przygotowanego w oparciu o krótkie zapiski trudnego do rozszyfrowania autora, znalezione w archiwum Tarnowskiej Kongregacji; uzupełnione kilku zapiskami ks. Franciszka Mroza COr (+1955) oraz obszerniejszymi nekrologami z tarnowskiego tygodnika politycznego i ekonomiczno-społecznego „Pogoń”. Zachowana została pisownia oryginałów, w niektórych wypadkach niezgodna z dzisiejszą ortografią. Czasem rozszerzono informacje, wskazując źródła.

*za: informacje ze strony internetowej wtg-gniazdo.org

 

 

notka o Złotym Jubileuszu Kapłaństwa ks. Bernarda Preibisza COr, Gazeta Polska nr 233 /1902