Aktualności

Newman – święty dla nas, inspiracja 103

 

 

Apologeta Najświętszej Maryi Panny

Justyna Majewska

 

 

W Birmingham wyszło spod pióra Newmana kilka znamiennych dzieł, ale tylko jedno zostało w całości poświęcone obronie miejsca Maryi w Kościele i Jej znaczeniu w dziele Odkupienia. John Henry zatytułował je następująco: List do Wielebnego E. B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu. Było ono odpowiedzią na powstałą w 1865 roku rozprawę pt. Kościół Anglii częścią świętego katolickiego Kościoła Chrystusowego oraz środki odnowienia widzialnej jedności: Eirenicon Edwarda Bouverie Puseya, dawnego przyjaciela Newmana z czasów anglikańskich. Dzieło księdza Newmana stanowiło apologię kultu i katolickich dogmatów maryjnych. Jego zdaniem doktryna maryjna ewoluowała od pierwszych wieków chrześcijaństwa, ale w swej zasadzie pozostała niezmienna. John Henry jako anglikanin miał trudności z przyjęciem katolickiego nauczania na temat Dziewicy Maryi. Pragnął on nadać pobożności maryjnej właściwe jej ramy. W Kościele anglikańskim oddawał jednak Bożej Rodzicielce należną Jej cześć. Dzięki studiom patrystycznym zrozumiał, że dogmaty o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny oraz Wniebowzięciu są wynikiem teorii rozwoju, iż biorą swój początek od doktryny o Maryi jako drugiej Ewie i o Jej Bożym macierzyństwie[1].

John Henry Newman prerogatywy i rolę Maryi w Kościele poznał poprzez studium dzieł ojców Kościoła. Pomogli mu oni właściwie odczytać Jej miejsce w historii zbawienia. Newman pisze o tym w liście do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczącym jego ostatniego Eireniconu: Jestem zadowolony z Ojców w szczególności, gdy chodzi o nauczanie o Najświętszej Maryi Pannie[2]. John Henry miał świadomość, iż pewne formy kultu maryjnego, praktykowane przez katolików, mogły budzić opór wśród anglikanów, dlatego dążył do rozgraniczenia wiary i ludowej pobożności. Wiara pozostała niezmienna w swych fundamentach, natomiast pobożność zależna od miejsca i czasu. Doktryna maryjna, mimo rozwoju, w swym założeniu pozostała taka sama. Jedynie nabożeństwo do Maryi zmieniało swój kształt na przestrzeni stuleci. Angielski teolog słusznie stwierdza, że tak samo w Kościele katolickim istnieje jedna Dziewica-Matka, ta sama od początku i do końca, uznawana przez katolików. A jednak mimo tego uznania, ich pobożność do Niej może być skąpa w określonym miejscu i czasie, a nadzwyczaj obfita w innym[3]. Błogosławiony konwertyta w Eseju o rozwoju doktryny chrześcijańskiej podkreśla, iż nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny wyrasta z chwały oddawanej Chrystusowi i nie przesłania ono Jego majestatu oraz zasług. Pokazuje on, że zaprzestanie praktykowania nabożeństwa do Bożej Matki skutkuje oziębłością wobec Jej Syna. Newman wyjaśnia, iż nabożeństwa maryjne, w odróżnieniu do czci oddawanej Trójcy Świętej i Chrystusowi, mają inną naturę, a jej ramy są ściśle określone. 

Proporcje między czcią oddawaną Maryi i Zbawicielowi są zachowane. Założyciel Ruchu Oksfordzkiego wskazuje, że w Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego nabożeństwo do Maryi Panny pojawia się jedynie w formie wzmianek. Boża Rodzicielka nie zajmuje miejsca należnego Jej Synowi ani nie podważa istnienia jedynej w swoim rodzaju głębokiej i dostojnej relacji zachodzącej między stworzeniem a Stwórcą. John Henry akcentuje, iż Dziewica Maryja zajmuje pierwsze miejsce wśród stworzenia. Jest Ona doskonałym stworzeniem oraz odwieczną ideą Boga Stwórcy. Angielski uczony podkreśla, że Zbawiciel jest „Pierworodnym z natury”, natomiast Maryja znajduje się w porządku przybrania. Newman zwraca uwagę, że rola Bogurodzicy jest odmienna niż rola Jej Boskiego Syna i świętych. Matka Boga, poprzez modlitwę wstawienniczą, skutecznie uprasza rodzajowi ludzkiemu łaski, które płyną od Chrystusa. Jej orężem bowiem jest modlitwa. Ona jest Pośredniczką. Zdaniem XIX-wiecznego teologa Maryja jest wywyższona ponad świętych. Z faktu, że Najświętsza Maryja Panna jest Matką Boga przysługuje Jej szacunek[3]. Ten anglikanin z urodzenia przedstawia Bożą Matkę jako Tę, która jest tak słaba, a jednocześnie tak mocna, tak subtelna, a jednocześnie tak przepełniona chwałą, tak skromna, a jednocześnie tak potężna[4].

W eseju na temat teorii rozwoju doktryny chrześcijańskiej John Henry Newman wskazuje, że dopiero w V wieku n.e. pojawiła się oficjalna wykładnia dotycząca roli Maryi w dziele Odkupienia. W odniesieniu do Jej prerogatyw toczono w Kościele pierwszych wieków nieustanne polemiki, dlatego Sobór Efeski podkreślił godność Maryi jako Matki Bożej. Przywilej ten należy rozpatrywać w kontekście dogmatu o Wcieleniu Słowa Bożego. Oddając cześć Maryi, oddajemy jednocześnie cześć Jej Synowi. Newman wyjaśnia, że Maryja Dziewica nazywana była Matką Bożą, z greckiego Theotokos, już przez św. Grzegorza z Nazjanzu, św. Grzegorza z Nyssy, św. Nila, św. Atanazego, św. Aleksandra, św. Ambrożego, Euzebiusza i Orygenesa. Matkę Boga określano również „zawsze Dziewicą”. Czynili to św. Hieronim, św. Epifaniusz i Didymos. Święty Epifaniusz, jak zauważa angielski myśliciel, porównuje Ewę z Maryją. Bożą Rodzicielkę nazywa „antytypem Ewy”. Tak jak przez Ewę przyszła śmierć, tak przez Maryję przyszło życie. Gdyby nie Jej fiat, Słowo nie mogłoby stać się Ciałem. John Henry podaje za św. Augustynem, że Maryja Dziewica jest bezgrzeszna. Jej to zawdzięczamy zbawienie, jak wskazuje św. Ambroży. Święty Nil, co Newman uwydatnia, określa Maryję „Niewiastą mądrą”, św. Antiochus nazywa Ją Matką życia, piękności i majestatu, gwiazdą zaranną, św. Efrem płodną winnicą, dzięki której zostaliśmy przeniesieni ze śmierci w życie, natomiast św. Maksym manną, która jest delikatna, jasna, słodka i dziewicza, która jak gdyby schodząc z nieba, udzieliła ludziom wszystkich Kościołów pokarmu milszego niż miód. W dalszej części swojego eseju znamienity angielski teolog wskazuje na św. Proklusa jako na tego, który Bożą Rodzicielkę tytułuje „niepokalaną muszlą, która zawiera drogocenną perłę”, „świętym naczyniem bezgrzeszności”, „świętym olejem namaszczenia”, „podporą wiernych”, „diademem Kościoła” i „jedynym pomostem od Boga ku człowiekowi”. John Henry powtarza za św. Proklusem, iż wśród stworzenia nie ma równego i wyższego niż Maryja Dziewica. W innym fragmencie Newman przytacza słowa Teodotusa, który nazwał Najświętszą Panienkę „.Matką odzianą światłem”, „niepokalaną Matką świętości” i „najprzejrzystszym źródłem życiodajnego strumienia”. Dalej cytuje on św. Fulgencjusza: Maryja stała się oknem niebios, przez Nią bowiem Bóg rozlał światło prawdziwe na świat; jest Ona drabiną niebieską, bo przez Nią Bóg zszedł na ziemię[5].

Rola Najświętszej Maryi Panny w tajemnicy Wcielenia i Odkupienia jako drugiej Ewy jest nie do przecenienia w historii zbawienia. John Henry Newman, powołując się na św. Justyna i św. Ireneusza, stwierdza, iż Maryja była „podmiotem działającym dobrowolnie” w misji odkupienia ludzkości. Ewa przyczyniła się do upadku rodzaju ludzkiego, zaś Dziewica Panna do odnowienia jego oblicza. To, co Ewa straciła przez swój grzech, Maryja odzyskała przez wiarę i posłuszeństwo Bogu. Przypomina o tym Newman, nawiązując do nauczania św. Justyna i św. Ireneusza. Tertulian, do którego odwołuje się XIX-wieczny myśliciel, akcentuje, że Matka Boga zmazała winę Ewy dzięki zawierzeniu Bożej obietnicy. Powołując się na św. Ireneusza, John Henry wskazuje na Maryję jako na Pocieszycielkę i Opiekunkę ludzi[6]. Najświętsza Maryja Panna, w opinii angielskiego filozofa, stanowi wzór łaski wiary. Newman podkreśla, że od Bogurodzicy powinniśmy uczyć się przyjmowania, jak i rozważania wiary. Ona nie tylko uwierzyła, ale żyła wiarą na co dzień. Wpierw przyjęła wiarę, a następnie ją rozważała w swym sercu[7]. Angielski teolog w liście do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu, powołując się na św. Ireneusza i Tertuliana, nie nazywa Maryi „fizycznym instrumentem, poprzez który przybrał ciało Chrystus Pan”, lecz „rozumną i odpowiedzialną przyczyną Wcielenia”, współdziałającą w Odkupieniu rodzaju ludzkiego. Poprzez postawę zawierzenia i przyjęcie Słowa Bożego wymazała Ona grzech Ewy[8]. Dziewica Maryja, w przeciwieństwie do Ewy, była pełna łaski, a więc poczęta bez grzechu pierworodnego. Na tej podstawie Kościół ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, który – zdaniem znamienitego myśliciela – jest rozwojem doktryny o Maryi jako drugiej Ewie. Matka Boga umarła w Adamie i zaciążył nad nią ten sam wyrok, jak na całej ludzkości, lecz ze względu na Tego, który odkupił Ją i nas na krzyżu, Jej dług został odpuszczony z góry przez antycypację[9].

Błogosławiony John Henry Newman uważany jest za gorliwego apologetę kultu maryjnego i należnego Jej miejsca w Kościele. W sposób rozważny oddzielał granice zdrowej pobożności maryjnej od jej nadużyć. Jako czciciel Maryi bronił wykładni ojców Kościoła na temat Matki Bożej nieprzesłaniającej Osoby Chrystusa. Na ostatnich kartach swego dzieła zatytułowanego List do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu napisał: Istnieje bowiem zdrowa pobożność maryjna i istnieje też sztuczna. Można kochać Maryję jako Matkę, czcić jako Dziewicę, szukać Jej jako Orędowniczki, wielbić Ją jako Królową nie naruszając przy tym ani gruntownej pobożności, ani dobrego chrześcijańskiego smaku[10].

 

 

[1] W. ŻYCIŃSKI, Wstęp, w: J.H. NEWMAN, Odnajdywanie Matki. List do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów 1986, 11-13. Na temat teorii rozwoju mariologii zob. W. ŻYCIŃSKI, Johna H. Newmana teoria rozwoju mariologii i jej wymiar ekumeniczny, „Polonia Sacra”, R V (XXIII), nr 8/52 (2001); zob. TENŻE, logii zob. W. ŻYCIŃSKI, „Polonia Sacra”,R V (XXIII), nr 8/52 (2001);  zob. TENŻE, Kardynała J. H. Newmana znaczenie teorii rozwoju doktryny wiary dla współczesnej mariologii, „Analecta Cracoviensia”, XXXIII, 2001.

[2] J.H. NEWMAN, Odnajdywanie Matki. List do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu…, 42.

[3] TAMŻE, 45-46.

[4] TENŻE, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, Biblioteka Frondy, Warszawa 2000, 384-393. TENŻE, 384-393. TENŻE, Odnajdywanie Matki. List do Wielebnego E. B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu…, 90, 96, 107, 114.

[5] TENŻE, Odnajdywanie Matki. List do Wielebnego E. B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu…, 108.

[6] TENŻE, O rozwoju doktryny chrześcijańskiej…, 147-149.

[7] TENŻE, Kazania uniwersyteckie. Piętnaście kazań wygłoszonych przed Uniwersytetem Oksfordzkim między 1826 a 1843 rokiem, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 2000, 285-286.

[8] TENŻE, Odnajdywanie Matki. List do Wielebnego E.B. Puseya, doktora teologii, dotyczący jego ostatniego Eireniconu…, 54-55.

[9] TAMŻE, 68.

[10] TAMŻE, 123.

 

 

tekst jest fragmentem artykułu Justyny Majewskiej, Mariologia Johna Henry’ego Newmana, Salvatoris Mater 12/3/4 (2010), s. 334-338; artykuł jest umieszczony w kolekcji cyfrowej bazhum.muzhp.pl

wykorzystaliśmy ikonę autorstwa Anny Makać