Aktualności

Newman – święty dla nas, inspiracja 109

 

 

Moje urodziny, część druga*

Barb H. Wyman 

 

tłumaczenie: s. Anna Musiał RSCJ

 

Urodziny świętego Johna Henry’ego Newmana przypadają w lutym, zimą, a więc w odpowiednim czasie, by odkryć jego fascynujący wiersz „Moje urodziny”. Jak w przypadku wielu jego wierszy, ten daje wgląd we wnętrze człowieka, Newmana. Słysząc wiersz zatytułowany „Moje urodziny” można by się spodziewać czegoś wesołego i lekkiego, jednak nie tak został on napisany przez Newmana. Zamiast tego, wzywa nas do kontemplacji 4 rzeczy ostatecznych. Newman był introwertykiem – i choć miał wielu przyjaciół, to jednak uwielbiał czytać i studiować w ciszy. Jego wiersz urodzinowy ukazuje Newmana kontemplującego zarówno aktualną porę roku (luty), jak i przemijanie czasu. Newman opowiada, jak wielu ludzi świętuje urodziny poprzez światowe przyjęcia z jedzeniem i piciem, w przeciwieństwie do tego, jak on chce świętować, czyli poprzez kontemplację rzeczy ostatecznych. Choć może się to wydawać dziwne w wierszu urodzinowym, czyż nie jest to zupełnie naturalne i nie jest to coś o czym myśli każdy, kto się starzeje? Newman nie myśli o starości z rozpaczą, lecz z nadzieją i radością! A to jest postawa, z której wszyscy mogą skorzystać.**

W drugiej części wiersza, zatytułowanej „Moje urodziny”, św. John Henry Newman kontynuuje opowieść o tym, jak światowi ludzie świętują urodziny, w przeciwieństwie do tego, jak on chce uczcić ten dzień. Ten urodzinowy wiersz ukazuje wnętrze Newmana, jednocześnie pouczając o właściwym sposobie celebrowania mijających w życiu lat.

 

Już mądrzejszy od ciebie jest ten, kogo trawi ślepa rozpacz
i ciężar skrywanego żalu.
Na jego pomarszczonym czole: niepokój i troska,
w ustach cierpkie grono spopielonej nadziei.
Człek ten załamuje się, gdy nadciąga fala zła, dopuszczając się występku
i żali na surową wolę z Nieba,
Doprawdy, przeciw swemu Stwórcy na próżno w porywie się sroży,
gdy nawet świat stworzony bawi się nim i grób grzebie.
W bólu przeklina on życie, które marnuje,
zatracając tym samym dar tak łaskawie dany.***

Strofa 4 mówi o innym sposobie, w jaki światowi ludzie marnują swój cenny czas na ziemi – poddając się zmartwieniom i rozpaczy. Jednak w tym pełnym kruchości punkcie żałosny człowiek będzie próbował chwalić się swymi wieloma dobrymi uczynkami, wciąż nie chcąc myśleć o swoim Stwórcy; jego nadzieja – w ten sposób zniweczona – powoduje, że marnuje „dobro tak hojnie udzielone” czyli dar życia. Tutaj Newman zastanawia się również nad swoim doświadczeniem z college’u i obawami o zdobycie wyróżnień jako student.

 

Marzy o swawolach, a w jego chorej głowie rodzi się zło
przysłonięte maską szczerości, niosącej jednak zawistne spojrzenie.
Z chęcią sprowadza na siebie zagładę, w której pogrążają go jego czarne myśli,
za wszelką cenę spełniane.
Zbyt dumny na okazywanie radości lub wzruszenia,
gdy czysta rosa połyskuje na miękkim policzku.
Łza niczym ciemny, samotny, szkodliwy cis, którego trującego owocu
– jak opisują bajkopisarze – wypatruje wiedźma o północy pod bladym blaskiem księżyca.

W zwrotce piątej ten osamotniony światowiec szukający ucieczki od swoich czarnych myśli, marzy o „psotach” i udaje, że jego działania nie przyniosą konsekwencji. Jednak nawet to nie daje mu radości, a zamiast tego, myśli te mają odwrotny skutek; zatruwają umysł, jak gdyby zjadł owoc cisu. Taki będzie skutek poddania się tym ciemnym myślom zamiast tego, co powinno się wydarzyć! A co powinno się stać, Newman ujawnia w końcowych zwrotkach: podaje szczęśliwy i właściwy sposób odmierzani upływu czasu.

 

Nie chcę być taki! Daj mi, o, wielki Panie, duszę wytrwałą w dobru,
nieotumanioną przyjemnością, ni odrętwiałą troską.
Każdą buntowniczą namiętność mógłbyś bowiem kontrolować
i sprawić bym poznał każdą pułapkę kusiciela.
Jakże to, że w osamotnieniu mijają mi godziny trzeźwości,
bez przyjaciela u boku i w smutku, który rozpościera nad mym umysłem ciemną zasłonę?
Ty tylko godzisz się na taką modlitwę.
I będę błogosławił Cię za me narodziny: odnajdę ciszę tchnącą słodkimi tonami
i przyjemność w samotności.

W 6 strofie pojawia się radosna odpowiedź Newmana na te ziemskie utrapienia – dar „stałej” duszy, która „nie jest oszukiwana przez przyjemności ani zniewolona przez troski”; Newman modli się w tej strofie o wybawienie od namiętności i sideł kusiciela, a kiedy jest zupełnie sam, a może nawet samotny, bez przyjaciół, którzy by go pocieszyli, będzie nawet rozkoszował się ciszą, bo wtedy może w swojej samotności usłyszeć ciche i „łagodne” szepty Chrystusa.

 

O, spraw, by każdego roku, wszystkie ruchy w mej niespokojnej piersi stawały się czystsze.
Rozpal nieugaszony płomień boskiej miłości
i pociesz mnie podtrzymując święte myśli.
Dopóki to znoszone ciało powoli pogrąży się w spoczynku.
Ten [mój] cherlawy duch do Nieba zmierza – niczym od dawna więziony gołąb
lecący w kierunku swego gniazda – tam by otrzymać łaskawą nagrodę,
lirę brzmiącą pełnią dźwięku.
Pokłoni się [ma dusza] nisko przed tronem [Najwyższego], pośrodku jasnego chóru serafinów.

Ostatnia zwrotka jest poematem samym w sobie! W tej strofie Newman patrzy w niebo z nadzieją i pragnieniem serca – po wielu urodzinach przeżytych jako sługa Chrystusa – pragnieniem, aby nawet wtedy, gdy jego ciało słabnie, miał ducha, który rośnie w siłę i będzie wypełniony coraz bardziej świętymi myślami… Ostatni obraz jego duszy to uwięziona gołębica, która w chwili śmierci zostanie uwolniona, by znaleźć pocieszenie w swoim gnieździe jakim dla Newmana jest niebo, aby potem dołączyć do niebiańskiego chóru, wielbiąc Boga.

W tym wierszu Newman wyraził wdzięczność, pochwałę i tęsknotę za niebem, jednocześnie przestrzegając przed ułudą tego świata. Wszystkiego najlepszego, John Henry!

 

 

 

*zachęcamy do ponownego przeczytania części pierwszej

 

**akapit pochodzi z części pierwszej
***tłumaczenie wiersza: Natasza Lisowska, za: OP’owieści kresowe o nadziei

 

 

za:

 

 

Barbara H. Wyman, M.A., M.F.A., wykłada język angielski i łacinę
na Uniwersytecie Stanowym McNeese w Lake Charles w Luizjanie,
gdzie mieszka wraz z mężem;
na filipini.eu opublikowaliśmy już kilka tekstów tej Autorki