Aktualności,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Newman – święty dla nas, inspiracja 49

 

 

Newmana test na autentyczność wiary

Newman kaznodzieja aktualny – 4 komentarze do 4 kazań
2 komentarz do kazania „Samozaparcie testem religijnej autentyczności”*

Można, czasem trzeba, zrobić sobie test, na przykład na covid. Albo na obecność przeciwciał. A czy można zrobić sobie test na autentyczność wiary?  

W jednym ze swoich kazań św. kardynał Newman twierdzi, że „nie można przeprowadzić żadnych niepodważalnych testów. Nie możemy być tutaj całkowicie pewni”. Nie zamierzam z Nim polemizować. Cieszę się jednak, że w dalszej części kazania postawił ciekawe pytania i tezy. Odnosząc się do nich – jak ufam – mogę przybliżyć się do odpowiedzi na testowe pytanie: czy moja wiara jest autentyczna?

Po pierwsze Newman pyta mnie czy śpię. Chociaż świeci Święte Słowo Boga, ja jestem w cieniu i jeśli nawet coś do mnie dotrze, to porusza mnie tylko na chwilę; zaraz miesza się z moimi wyobrażeniami, a ja wracam do drzemki, nie pozwalam się obudzić sądząc, że tak właśnie wygląda szczęście.

Po drugie, pyta mnie czy wysiłek pracy nad sobą, pokuty, modlitwy i duchowej aktywności podejmuję okresowo, np. w czasie Wielkiego Postu. To wysiłek ważny, ale zda się na niewiele jeśli ograniczę go tylko do 40 dni w roku.

Newman przyznaje, że okazja do wielkich wyrzeczeń nie zdarza się każdego dnia, dlatego pyta o coś innego: czy staram się o stałe wypełnianie małych obowiązków, zwłaszcza tych, które są dla mnie nieprzyjemne. Dodaje: Sprawdzajcie się każdego dnia w małych rzeczach by dowieść, że wasza wiara jest czymś więcej niż oszustwem.

Przypomina mi, że mam swój słaby punkt. I pyta czy naprawdę o tym wiem. Pyta bez ogródek o nie dające mi spokoju słabości; czy jestem leniwy lub kłótliwy, lub próżny, nie kontroluję swojego języka lub dręczą mnie złe namiętnościami, których się wstydzę, ale którym się poddaję?

W kolejnym pytaniu sprawdza czy uważam się za duchowo bezpiecznego, ponieważ wypełniam swoje obowiązki w dziewięćdziesięciu dziewięciu punktach na sto. Dziewięćdziesiąt dziewięć to świetny wynik. Mam prawo być dumy i zadowolony z siebie. Nic z tego! To nie dla Newmana! On tak stawia sprawę: to ten setny punkt stanowi miejsce dla wyrzeczenia się siebie; to w odniesieniu do tego właśnie punktu mam czuwać i modlić się stale o Bożą łaskę, by mi pomogła, i czuwać z lękiem, i drżeniem, abym nie upadł.

Poleca przyjrzeć się także duchowym pocieszeniom, które mogą polegać na zadowoleniu z ciepła wiary, prowadzącej przez wiele trudności; na radości z doświadczenia minionych łask Bożego miłosierdziapewności tego, co On już dla mnie uczynił. Wobec tych darów nie wystarczy sama wdzięczność, jeśli jestem równocześnie świadomym tego, że zlekceważyłem tę jedną niezbędną rzecz; tego „jednego” mi „brakuje” (zob. Mk 10,21) codziennego zapierania się siebie.

Newman, realista i praktyk, wie, że w grzech, na który jestem najbardziej podatny, nie upadam każdego dnia; tylko czasami jestem prowokowany, a wtedy np. złość lub namiętność są nie do powstrzymania. I wie dlaczego: ponieważ nie miałem się na baczności; zawiodłem zanim nawet uświadomiłem sobie, że [grzech] nadchodzi. A zatem, czy codziennie wzmacniam moją umiejętność panowania nad sobą? – w ten sposób obrona będzie gotowa, gdy czas pokusy nadejdzie.

Kolejny newmanowy konkret – spytaj siebie czy tak masz – wstaję rano z takim nastawieniem, daj Boże, by dzień nie minął bez zapierania się siebie; samo wstawanie z łóżka jest umartwieniem siebie, posiłki są umartwieniem; ustępuję innym w sprawach, o które nie ma potrzeby się spierać; rezygnuję z rzeczy małych, nie dogadzam sobie; robię coś dobrego, czego nie lubię, czego nie muszę robić, ze względu na Chrystusa.

Łatwo to wszystko powiedzieć, łatwo czynić wyznania, łatwo wypowiadać wspaniałe rzeczy. Newman wie, że nie o słowa tu chodzi; czy zatem jest tak, że nie pozwalam moim słowom dalej płynąć – przekuwam każde jedno w czyn?

Zdaję sobie sprawę – mówi Newman –  z faktu, że wszystko to stanowi trudną naukę.

Nie pozostawia wątpliwości od czego należy zacząć: Tak bardzo potrzebujemy łaski Chrystusowej krwi, by obmyła nas z win, które codziennie zaciągamy, tak bardzo potrzebujemy wsparcia obiecanego przez Niego Ducha! A On z pewnością udzieli wszystkich bogactw miłosierdzia swoim wiernym sługom.

I jak Ci poszedł test?

Rafał Zieliński COr
za: Świętogórska Róża Duchowna, 2/2021 (251), s. 29-31; druga część cyklu

część pierwsza: Instrukcja do Świąt Bożego Narodzenia

*Jan Henryk Newman, Kazania parafialne, t. I, Kazanie 5, Samozaparcie testem religijnej autentyczności, tłum: M. Kuczok, Oratoriana nr 79 (2014), s. 99-110; wszystkie cytaty z tego kazania zaznaczono, dla ułatwienia, kursywą.