Aktualności,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Newman – święty dla nas, inspiracja 63

 

Obiecanki cacanki

ks. Juan R. Vélez*

 
tłumaczenie: s. Anna Musiał RSCJ

 

Nikt z nas nie lubi pustych obietnic. Jednak w taki właśnie sposób często postępujemy z Bogiem. W kazaniu zatytułowanym Puste obietnice (“Promising without Doing”) Jan  Henryk Newman rozważa przypowieść o dwóch synach: jednym, który obiecuje być posłusznym, ale tego nie robi, i drugim, który odmawia posłuszeństwa, ale później żałuje (Mt 21,28-30).

Newman opisuje sposób postępowania pierwszego syna. „On (pierwszy syn) powiedział: ‘Idę, Panie’, szczerze, pod wrażeniem chwili, ale kiedy słowa, wyszły z jego ust, szybko zostały zapomniane. To było jak wiatr wiejący przeciwko strumieniowi, w następstwie czego strumień  wydaje się przez chwilę zmieniać swój bieg, ale w rzeczywistości płynie w dół jak przedtem.”

My również obiecujemy służyć Bogu, ale nie jesteśmy posłuszni. Dzieje się tak nie z powodu rozmyślnego nieposłuszeństwa, ale „ponieważ jest to nasza natura, nasz sposób działania w nieposłuszeństwie, a my o tym nie wiemy.  Nie znamy samych siebie ani tego, co obiecujemy.” Jesteśmy nieposłuszni i brakuje nam samoświadomości.

Newman wyróżnia następnie trzy aspekty nieposłuszeństwa:

Po pierwsze, „…polegające na myleniu poczciwych emocji z autentyczną regułą religijną”. Człowiek „myśli, że charakterystyczną cechą osoby religijnej jest posiadanie prawidłowych pojęć. Umyka mu, że między uczuciem a działaniem jest wielka przepaść”. Jest to opaczne rozumienie religii i brak świadomości grzechu pierworodnego wraz z grzesznymi ludzkimi nawykami.

Po drugie, istnieje samooszukiwanie się, polegające na odkładaniu pokuty na późniejszy okres życia. Newman wskazuje, że „między zamierzeniem a działaniem jest większa różnica niż ta, o której ludzie mają pojęcie”. Jezus, sam powiedział: „Niech twoja mowa będzie ‘TAK, TAK’ albo ‘NIE, NIE’ (Mt 537).” Newman pisze: „To czyny, a nie słowa i życzenia, muszą być hasłem przewodnim waszego działania i podstawą waszej wiarygodności”. Josemaría Escrivá, który porównując się z pewnymi siostrami klauzurowymi, usłyszał kiedyś zdanie: „Miłość oznacza czyny, a nie słodkie słowa”. (Kuźnia, 498)

Po trzecie, Newman zwraca uwagę na to, że nie możemy być pewni siebie w przyszłości, tego, jak będziemy postępować w nowych okolicznościach: „(…) jeden dobry uczynek jest rzadko rękojmią drugiego, choć przed chwilą powiedziałem, że tak było. Najlepsi ludzie są niepewni: teraz są wielcy, a potem znów są mali, teraz stoją mocno, a potem upadają”.

Przypowieść ta wskazuje na różnicę pomiędzy martwą wiarą a prawdziwą czy żywą wiarą. „Ponieważ – jak zauważa Newman – istnieje ogromna odległość pomiędzy poczuciem słuszności a dobrym postępowaniem. Człowiek może mieć wszystkie te dobre myśli i uczucia, a jednak (jeśli jeszcze nie zaryzykował, by je wprowadzić w życie) nie może być pewny, że w ogóle ma jakieś zdrowe i trwałe zasady.” 

Św. Jakub poucza nas: „Jak ciało bez ducha jest martwe, tak też i wiara bez uczynków jest martwa.” (Jk 2,26)

Newman wyjaśnia dalej, że „dziwny pierwotny defekt naszej moralnej natury” dostrzegamy dopiero wtedy, gdy badamy samych siebie. Tylko wtedy widzimy głębię i zwodniczość serca.

Dobrze jest wyznawać naszą wiarę, ale te wyznania to modlitwa, za którą muszą iść czyny.

Newman kończy, nawiązując do drugiego syna, wskazując, że zawsze możemy żałować, kiedy, jak drugi syn, mówimy „nie pójdę”. Następnie przypomina nam o Jezusie, Jedynym, „który powiedział i postąpił konsekwentnie, który powiedział: „Przychodzę, aby pełnić Twoją wolę, o Boże”, i bez zwłoki czy przeszkód ją wypełnił. Przyszedł, aby pokazać nam, czym może stać się ludzka natura, jeśli będzie dążyła do swojej doskonałości.”

Aby naśladować Jezusa potrzebujemy codziennego rachunku sumienia. Kiedy zachowujemy się jak pierwszy syn, obiecując, a nie czyniąc, rachunek sumienia pozwala nam pokutować i być posłusznym. Ale czy wykonujemy tę codzienną praktykę? I czy mamy na to określony czas? Nie chcemy składać Bogu pustych obietnic. Dlatego musimy patrzeć na nasze serca i czyny każdego dnia.

 

*ks. Juan R. Vélez, były lekarz, jest katolickim księdzem Prałatury Opus Dei; pisze o kardynale Newmanie i z dziedziny etyki lekarskiej; na filipini.eu opublikowaliśmy już kilka tekstów tego Autora

tekst ukazał się na: www.cardinaljohnhenrynewman.com