Aktualności,  Apostołowie,  ON-LINE,  Oratorium Domowe,  Oratorium Dorosłych

Św. Bartłomiej. Izraelita, w którym nie ma podstępu

 

Św. Bartłomiej. Izraelita, w którym nie ma podstępu.

ks. Piotr Łabuda

 

Teksty cyklu APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA będą ukazywać się w I Czwartki kolejnych miesięcy 2021 roku. 

 

posłuchaj:

pobierz plik EPUB:
Apostołowie Jezusa Chrystusa: Św. Bartłomiej. Izraelita, w którym nie ma podstępu.

 pobierz tekst PDF:
Apostołowie Jezusa Chrystusa: Św. Bartłomiej. Izraelita, w którym nie ma podstępu.

lub
przeczytaj bezpośrednio na stronie:

 

Nie posiadamy wiele znaczących wiadomości o Bartłomieju. Niewątpliwie zajmował on ważną pozycję wśród innych uczniów, ponieważ był zarówno wśród pierwszych powołanych, jak i wśród świadków ostatniego ukazania się Zmartwychwstałego nad Jeziorem Tyberiadzkim. Pierwsze trzy ewangelie, jak również Dzieje Apostolskie, wymieniają Bartłomieja w spisie apostołów (zob. Mk 3,18; Mt 10,3; Łk 6,14; Dz 1,13). Tradycyjnie jest on utożsamiany z Natanaelem, który na kartach Czwartej Ewangelii przywołany jest dwukrotnie (J 1,45-51; 21,2). Pochodził z Kany Galilejskiej.

 

Z Kany Galilejskiej

Kana Galilejska, to mała wioska leżąca w Dolnej Galilei, przez jednych lokalizowana w Chirbet Kana, na wzgórzu na północ od równiny Zabulona, około 14 km na północny zachód od Nazaretu. Inni uważają, iż jest to dzisiejsza miejscowość Kfar Kana, około 10 km na północny wschód od Nazaretu, gdzie odkryto fundamenty budynków bizantyjskich oraz inskrypcje z IV wieku, poświadczające iż już w tamtym czasie chrześcijanie wspominali właśnie tu pierwszy cud Jezusa.

Sama wioska znana już była już w XIV wieku przed Chrystusem. Niewątpliwie w I wieku istniała tu żydowska osada. W dzisiejszym, liczącym około 5 tys. mieszkańców Kfar Kana, znajduje się sanktuarium Pierwszego Cudu Jezusa, który przekazuje Ewangelia wg św. Jana. Pierwszy kościół wzniesiono w VI wieku. W kolejnych wiekach miasteczko mocno podupadło i stało się małoznaczącą wioską zamieszkałą przez Arabów. Franciszkanie osiedlili się w Kanie Galilejskiej w 1641 roku, ale dopiero w 1879 roku nabyli znajdujące się tam ruiny, na których zbudowano nowy kościół. Podczas prac archeologicznych odkryto ślady pierwotnego kościoła – synagogi  oraz liczne ślady poprzednich epok. Kościół franciszkański z 1906 roku został – w roku jubileuszowym – przebudowany. W pobliżu franciszkańskiego kościoła znajduje się kościół greckoortodoksyjny poświęcony tej samej tajemnicy.

W centralnej części miejscowości Kfar Kana, przy uliczce prowadzącej do sanktuarium Pierwszego Cudu Jezusa, znajduje się niewielki kościół św. Bartłomieja. Kaplica ta została wybudowana w 1885 roku. Powstała w miejscu, w którym według tradycji miał znajdować się dom apostoła Bartłomieja. Kaplica jest niewielka. Od frontu posiada cztery palistery z okrągłym oknem pośrodku. Powyżej znajduje się napis „Dom św. Natanaela Bartłomieja Apostoła” (Dom. s. Nathanaelis Bartholomaei Apostoli). U szczytu, nad herbem zakonu franciszkańskiego, umieszczono niewielki metalowy krzyż. Wnętrze kaplicy jest bardzo proste, wręcz pozbawione ozdób. W centrum znajduje się ołtarz, pod którym umieszczono marmurową płaskorzeźbę przedstawiającą spotkanie Bartłomieja i Filipa z Jezusem oraz słowa Jezusa: „Widziałem Cię pod drzewem figowym” (J 1,48) oraz odpowiedź Natanaela: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym” (J 1,49). Nad ołtarzem zaś znajduje się obraz przedstawiający scenę śmierci świętego Bartłomieja.

Według niektórych komentatorów Jezus został zaproszony na wesele w Kanie Galilejskiej, z powodu Natanaela, który miał być krewnym nowożeńców. Niewątpliwie pochodzący z Kany Natanael musiał być świadkiem wielkiego „znaku” uczynionego przez Jezusa – przemiany wody w wino (J ,1-11). Z Kany Galilejskiej, na odległość, Jezus uzdrowił syna urzędnika królewskiego z Kafarnaum (J 4,46-54).

 

Natanael Bartłomiej

Aramejskie imię Bartolmaj znaczy „bar Talmay” – „syn Talmaya”. Imię ojca Bartłomieja – Talmaya pojawia się kilka razy w tekście Starego Testamentu (zob. np. Lb 13,22; Joz 15,14; Sdz 1,10). Niektórzy imię Bartłomiej tłumaczą jako „syn oracza”. Drugie imię apostoła – Natanael jest pochodzenia hebrajskiego i znaczy „Bóg dał” (El – Bóg, Nathan – dał). W języku greckim imię to brzmiało Teodor. Imię Natanael występuje w Starym Testamencie wiele razy. Noszą go głównie osoby związane z kultem (zob. Ne 12,21; 1 Krn 15,24; 24,6).

Nieliczni komentatorzy wskazywali, iż imię Natanael jest kryptonimem autora Ewangelii wg św. Mateusza. Na tożsamość Natanaela z Mateuszem, według nich, wskazywała etymologia imion: Nathanael – Dar Boga, zaś Mateusz (hebr. Mattatja) znaczy dar Jahwe.

W początkach Kościoła część Ojców uważała, iż Natanael nie był apostołem a tylko uczniem Chrystusa. Uważali tak m.in. św. Hieronim, św. Augustyn, czy też św. Ambroży. Od połowy IX wieku na Wschodzie, i od XI wieku na Zachodzie, przyjęto powszechnie, iż Natanael i Bartłomiej to jedna i ta sama osoba. Uznanie takie wydaje się być zasadne, gdyż Ewangelia wg św. Jana zawsze umieszcza Natanaela wśród apostołów Chrystusa (zob. J 1,35-51; 21,2). Autor Czwartej Ewangelii pisze także o szczególnej przyjaźni jaka łączyła Natanaela z Filipem. W spisach zaś synoptyków Bartłomiej zajmuje miejsce zawsze z Filipem. Obaj łączeni są nawet spójnikiem: „Filip i Bartłomiej” (zob. Mk 3,18; Mt 10,3; Łk 6,14).

 

Prawdziwy Izraelita

Św. Jan powołanie Natanaela Bartłomieja umieszcza bezpośrednio po spotkaniu Filipa z Jezusem. Jezus postanowił udać się do Galilei. Gdy spotkał Filipa powiedział do niego „pójdź za Mną!” (J 1,43). Filip zaś „spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu».  Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz!» Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym». Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego»” (J 1,45-51).

W opisie Czwartej Ewangelii Filip występuje w imieniu tych, którzy już spotkali Pana – Andrzeja, Jana i Szymona Piotra. Mówi Natanaelowi o swoim odkryciu: dostrzegł w Jezusie z Nazaretu, Synu Józefa – o którym prolog Ewangelii Janowej z całą mocą pisze, iż jest Synem Bożym – Tego, o którym mówi Pismo – jest On człowiekiem, o którym mówi Pismo. Odpowiedź Natanaela pokazuje postrzeganie ówczesnych mieszkańców Nazaretu: „Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?” (J 1,46). Nie rozumiał on, nie przyjmował do wiadomości, iż Mesjasz może być zwykłym i pospolitym, równym wszystkim ludziom. Odpowiedzią na jego słowa jest zaproszenie Filipa: „Chodź i zobacz!”. Filip zwraca się do Natanaela z takim samym zaproszeniem, jakie usłyszeli pierwsi uczniowie od Jezusa (J 1,39).

Wypowiedziane przez Jezusa słowa o Natanaelu zawierają piękną pochwałę: „Zobacz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu!” (J 1,47). Jezus bowiem wie, że przychodzący do Niego jest sprawiedliwy, że kroczy drogą zgodną ze słowem Pana. Nie ma w nim podstępu i kłamstwa. Słysząc te niezwykłe słowa Natanael ze zdziwieniem pyta: „Skąd mnie znasz?” (J 1,48).

Odpowiedź Jezus: „Widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym” można rozumieć w bardzo różny sposób. Może to być nawiązanie do Księgi Ozeasza, gdzie Bóg patrzył na przodków Izraela jak na znalezione na pustyni winne grona i na pierwszy owoc figowego drzewa; a zatem oznaczałoby to spojrzenie pełne miłości i nadziei. W słowach Jezusa można słyszeć odniesienie do starotestamentalnych tekstów zapowiadających szczęście wszystkich Izraelitów. Znakiem czasów mesjańskich, kiedy pojawi się Odrośl, siedzenie w „cieniu winorośli i drzew figowych” (Za 3,10).

W tradycji judaistycznej figa, drzewo poznania szczęścia i nieszczęścia, może symbolizować studium Prawa z jego słodkimi owocami. Pod drzewem figowym dokonywało się studiowanie Tory. Jezus widział zatem Natanaela, który był jak mądry rabbi studiujący Torę. Być może Jezus widział Natanaela, gdy ten pilnie oddawał się studium Pisma, które przygotowało go na spotkanie z Tym, o którym ono mówiło. Kiedy więc Filip obwieszcza mu, iż Jezus jest z Nazaretu, że jest Tym, w którym wypełniło się to, co pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Natanael odwołuje się do Pisma. On jest badaczem Pisma, stąd też wypowiada wyznanie wiary: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, królem Izraela” (J 1,49). Natanael rozpoznaje Chrystusa, tak jak został przez Niego rozpoznany. Dla niego „Syn Boży” i „król Izraela” oznaczają Mesjasza (zob. Ps 2,6-7).

Odpowiedź Jezusa jest najpierw pytaniem: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym?” (J 1,50). Pytanie to zamienia się w obietnicę: otóż Natanaelu zobaczysz jeszcze więcej niż to. Jezus bowiem jest Synem Człowieczym, nad którym otwiera się niebo, jak podczas chrztu. Będzie On nową świątynią, bramą miedzy niebem i ziemią, będzie komunią między obydwoma. Przez Niego Bóg komunikuje się z człowiekiem i człowiek z Bogiem. Jezus jest tym Pośrednikiem, jest „prawdziwą drabiną  Jakubową” (zob. Rdz 28,12), dla każdego, kto przyjmie Go przez wiarę. Takim przykładem i symbolem przyjmującego Jezusa jako prawdziwego Pana domu Bożego jest właśnie Natanael.

 

Od Kany Galilejskiej

Natanael zostaje wymieniony na kartach Ewangelii wg św. Jana dwukrotnie: na początku i na końcu dzieła. Autor Czwartej Ewangelii nieprzypadkowo w ten sposób wspomina o Natanaelu. Dla św. Jana, Natanael jest bowiem przykładem idealnego kandydata na ucznia Chrystusa. Sam Jezus mówi o nim: „Zobacz, oto prawdziwy Izraelita”. Prawdziwy – studiujący Torę uczeń, winien otworzyć się na prawdę o Jezusie. Musi wypełnić polecenie Filipa – pójść i zobaczyć Jezusa.

Dopiero w ostatnim rozdziale Ewangelii wg św. Jana pojawia się informacja łącząca Natanaela z Kaną Galilejską: „Jezus ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów.  Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.” (J 21,1-6).

Jednym z siedmiu, którzy uczestniczyli w cudownym połowie ryb był Natanael z Kany Galilejskiej. Wzmianka o pochodzeniu Natanaela z Kany Galilejskiej (J 21,2), kieruje uwagę na pierwszy cud, który Jezus dokonał w Kanie Galilejskiej – przemianę wody w wino. Kieruje uwagę także na znak uzdrowienia mieszkającego w Kafarnaum syna urzędnika królewskiego, którego Jezus dokonał z Kany Galilejskiej. Stąd też niektórzy wskazują, iż określenie Natanael z Kany Galilejskiej (gr. apo Kana tes Galilaias), można rozumieć i tłumaczyć w duchu od Kany Galilejskiej – to znaczy, jednym z uczniów idących łowić ryby na Morzu Tyberiadzkim jest Natanael, który jest uczniem od Kany Galilejskiej. Autor Czwartej Ewangelii podkreśla, iż od pierwszego znaku, który uczynił Jezus, kiedy to uczniowie Jego zobaczyli chwałę i uwierzyli w Niego (zob. J 2,11), aż po wydarzenia nad Jeziorem Galilejskim, Natanael cały czas jest z Jezusem. Jest Mu prawdziwie wiernym.

 

Tradycja Kościoła

Pisma Nowego Testamentu nie przypisują Bartłomiejowi żadnej wyróżnionej roli ani w ziemskiej działalności Jezusa, ani w misji pierwotnego Kościoła. Pojawia się jednak Bartłomiej w przekazach pierwszych wieków. Czytając je można odnieść wrażenie, iż był on jednym z najaktywniejszych apostołów. Bartłomiej miał prowadzić działalność ewangelizacyjną w krajach Wschodu, aż po Indie. Jeden z pierwszych historyków Kościoła – Euzebiusz z Cezarei, przekazuje, iż w Indiach przechowywano hebrajski tekst Ewangelii wg św. Mateusza, którą miał tam głosić Bartłomiej. Pisząc o gorliwych miłośnikach Słowa Bożego, Euzebiusz wymienia jednego z nich, który około 200 roku miał odnaleźć Ewangelię Mateusza, którą pozostawił w Indiach sam Bartłomiej: „Istnieli bowiem naprawdę podówczas jeszcze ewangeliści słowa, którzy się z bożą gorliwością garnęli do naśladowania apostołów w szerzeniu i utwierdzaniu Słowa Bożego. Jednym z nich był Pantajnos, i wieść niesie, że dotarł do Indyj, gdzie go już przecie wyprzedziła Ewangelija Mateuszowa, którą podobno znalazł u niektórych mieszkańców, znających Chrystusa. Miał ją tam opowiadać Bartłomiej, jeden z apostołów, i zostawić im dzieło Mateuszowe w hebrajskim spisane języku, które się też aż do owych przechowało czasów” (Historia Kościelna, V,10,3). Informację Euzebiusza potwierdza św. Hieronim: „Pantenus, gdy posłowie w Indii o niego prosili stwierdził, że Bartłomiej, jeden z dwunastu Apostołów, głosił przybycie Pana naszego Jezusa Chrystusa według Ewangelii Mateusza, napisanej hebrajskimi literami” (De viris illustribus, 36). Św. Rufin i Mojżesz z Horezmu wskazują, iż Bartłomiej miał głosić Dobrą Nowinę w Etiopii. Pseudo-Hieronim, wskazuje na Arabię. Inni komentatorzy wskazują, iż „Bartłomiej wychowywał do umiarkowania Lykaończyków”, inni iż działał w całej Azji Mniejszej, gdzie m.in. w Hierapolis, miał wiele wycierpieć wraz ze św. Filipem. Stamtąd miał udać się do kraju Partów i Mezopotamii, aby w końcu dotrzeć do Armenii.

Większość badaczy uznaje, iż Bartłomiej poniósł śmierć w Armenii, w Albanopolis. Miał tam nawrócić Polymniana, brata króla Armenii oraz wypędzić szatana z jego córki. Według armeńskich podań na rozkaz króla Astiagesa miał zostać pojmany i ukrzyżowany, a potem ścięty. Według Izydora z Sewilli Bartłomiej miał być odarty żywcem ze skóry.

Większość przekazów o dziejach i pracach Bartłomieja jest niepewna. Większość źródeł wskazuje na Wschód jako na teren jego apostolskiej pracy, zaś Armenię jako na kraj jego męczeńskiej śmierci. Miała mieć ona miejsce około 70 roku.

Wiele ciekawych informacji na temat działalności i męczeństwa Bartłomieja przekazują związane z nim apokryfy Nowego Testamentu. Łaciński tekst z V/VI wieku Męczeństwo św. Bartłomieja kreśli charakterystykę Bartłomieja: „Ma on włosy czarne i kędzierzawe. Skórę ma białą, oczy wielkie, nos równy i prosty, oczy przykryte opadającymi z głowy włosami, szeroką brodę mającą kilka siwych włosów, wzrostu średniego – nie można bowiem powiedzieć, aby on był niski lub wysoki. Nosi krótką tunikę bez rękawów, obrębioną purpurą. Nakłada na siebie płaszcz biały, mający na swoich rogach drogie purpurowe kamienie. Od dwudziestu sześciu lat nie brudzą się jego szaty. Podobnie i jego sandały mają szerokie rzemienie, od dwudziestu sześciu lat się nie starzeją. Sto razy we dnie modli się i sto razy w nocy do Boga, upadłszy na kolana. Głos jego jest gwałtowny jak trąba. Wraz z nim chodzą aniołowie Boży, którzy nie pozwalają mu się zmęczyć ani łaknąć. Oblicze jego się nie zmienia, zawsze jest taki sam: w każdej chwili jest pogodny i radosny, wszystko przewiduje, wszystko wie, mówi językami wszystkich narodów i rozumie je” (Passio S. Bartholomaei apostoli, 4).

Według armeńskiej legendy „w dwudziestym siódmym roku królowania Sanatruka, święty Apostoł Bartłomiej wszedł do Armenii na prośbę Apostoła Tomasza, który napisał do niego jeszcze wtedy, gdy on przebywał w Khorasan. Głosił on Ewangelię Chrystusa na miejscu Tadeusza, brata Tomasza, który był jednym z siedmiu diakonów” (Martyrium S. Bartholomaei abbreviatum, 21-22).

Starożytne przekazy barwnie przedstawiają męczeństwo Apostoła. Najobszerniejszy opis można znaleźć w łacińskim apokryfie, który opisuje gwałtowną reakcję armeńskiego władcy na owocną działalność ewangelizacyjną Bartłomieja: „Wtedy zebrali się kapłani ze wszystkich świątyń i udali się do króla Astrigesa, jego starszego brata i rzekli: «Brat twój stał się uczniem czarnoksiężnika, zabiera nam świątynie i niszczy naszych bogów». To oni mówili z płaczem, a także kapłani z innych miast o tym samym donosili z płaczem. Na to oburzył się król Astriges i wysłał tysiąc mężów zbrojnych wraz z kapłanami, aby gdziekolwiek znaleźliby Apostoła, przywiedli go związanego do niego. Gdy oni tak uczynili, rzekł do niego król Astriges: «Czy ty jesteś tym, który obalił mojego brata?» Rzekł do niego Apostoł: «Ja nie obaliłem twego brata, ale go nawróciłem». Rzekł doń znowu król: «Czy ty jesteś tym, który rozbił posągi naszych bóstw? » Odpowiedział Apostoł: «Ja dałem moc szatanom, którzy w nich byli, a oni porozbijali te czcze posągi, w których mieszkali, aby wszyscy ludzie porzuciwszy błędy uwierzyli w Boga wszechmogącego, który mieszka w niebiosach». Rzekł do niego król: «Jak to sprawiłeś, że brat mój opuścił swojego boga i uwierzył w twojego, tak ja sprawię, że ty opuścisz swego Boga i uwierzysz w mojego i jemu złożysz ofiarę». Rzekł do niego Apostoł: «Ja pokazałem boga, którego czcił twój brat skutego i związanego i sprawiłem, że on sam rozbił swój posąg. Jeśli potrafisz to samo zrobić z moim Bogiem, to zmusisz mnie do złożenia ofiary. Jeśli ty jednak tego nie możesz uczynić mojemu Bogu, to ja potrzaskam wszystkich twoich bożków, a ty uwierz w mojego Boga”. Gdy on to jeszcze mówił, doniesiono królowi, że bóg jego Vualdath upadł i roztrzaskał się na kawałki. Król oburzony tym, wydarzeniem rozdarł szaty purpurowe, w które był odziany, i kazał natychmiast siec kijami błogosławionego Bartłomieja, a pobitego kazał ściąć. Gdy o tym się dowiedziano, przybyli mieszkańcy dwunastu miast, którzy dzięki Bartłomiejowi przyjęli wiarę wraz z królem na czele i zabrali bardzo uroczyście jego ciało przy śpiewie hymnów. I zbudowali tam bazylikę przedziwnej wielkości, a w niej złożyli jego ciało. Trzydziestego dnia od złożenia do grobu, król Astriges opętany przez szatana przybył do świątyni, a wraz z nim wszyscy kapłani napełnieni szatanami i wyznawszy jego apostolstwo, umarli. Lęk i trwoga ogarnęły wszystkich niedowiarków. I wszyscy uwierzyli, i zostali ochrzczeni przez kapłanów, których wyświęcił Apostoł Bartłomiej” (Passio S. Batholomaei apostoli, 21-24).

Inaczej dzieje Bartłomieja przekazuje tradycja armeńska: „Na to król się rozgniewał i wydał rozkaz, aby sprowadzono Apostoła do trybunału, i sześciu ludzi tak długo zadawało mu męki bijąc go świeżymi kijami, aż do chwili, gdy sądząc że jest martwy, wywlekli go i wyrzucili poza miasto. Ale on żył dzięki łasce Chrystusa: leżał tak trzy godziny, a tłum wiernych zgromadził się wokół niego. Ale po trzech godzinach podniósł się, usiadł, wyciągnął ręce ku niebu i rzekł: «Panie Boże, przez wstawiennictwo św. Tadeusza, Judy-Szymona, Tomasza i mojego, Bartłomieja, którzy wzięliśmy pod swoją opiekę te krainę, nie pozwól, aby ten kraj zyskany losem, wymknął się z Twych rąk, nie zaniedbuj tych swoich owiec, ale daj im pasterza i przewodnika, aby się nawróciły ze swego szaleństwa i poznały Ciebie, jedynego i prawdziwego Boga i Tego, którego Ty posłałeś, Jezusa Chrystusa». I podniósłszy się stanął na nogach i zaczął im głosić słowo życia. Ale niewierni go pochwycili, rzucili go odwróciwszy [na plecy], obdarli ze skóry, którą wyprawili i wzięli, aby z niej zrobić bukłak. Ale on pozostawał ciągle żywy dzięki łasce Chrystusa i nie przestawał głosić słowa życia. Po tym wrzucono go do więzienia, ale wielu udało się wejść do niego i dalej słuchać słów życia. Wtedy nieprzytomny ze złości król Sanatruk wydał rozkaz, aby go ukrzyżować. Ale on nie od razu umarł i pozostawał żywy dzięki mocy Chrystusa. Wtedy wydano rozkaz sześciu ludziom nie znającym co to miłosierdzie, aby go bili kijami używanymi dla bandytów. A oni go tak bili, że wielu mówiło, że już umarł, tak że zostawili go i poszli sobie. Ale wierni pozostawali przy nim; a on po dwóch godzinach wyciągnął ręce, podniósł się i usiadł i zaczął się długo modlić tymi słowami modlitwy, mówiąc: «Przyjmij mnie, Panie, i zachowaj silnymi w wierze tych, którzy w Ciebie uwierzyli». Gdy on to powiedział, ziemia zadrżała i łuk świetlisty otoczył świętego, a on podniósł oczy i oddał ducha. I natychmiast wypłynął z niego rozkoszny i słodki zapach, a święty Apostoł Tadeusz, jakby w widzeniu cielesnym wyszedł mu na spotkanie. Gdy to ujrzano, wszyscy byli pełni podziwu, a osiem tysięcy dusz przyjęło wiarę w tym dniu. A wszyscy gorąco chwalili Boga za to, co się dokonało, a słup ognia na kształt łuku wznosił się ponad świętym ciałem przez dwanaście dni. Wierni zaś wzięli ciało świętego Apostoła i pochowali w tym samym miejscu; tak robią również z innymi męczennikami” (Martyrium S. Bartholomaei Apostoli abbreviatum 21-22).

Według św. Izydora z Sewilii, co uznał Kościół: „Bartłomiej ewangelizował Lykaonię. Na koniec w mieście Albano w Armenii Większej, odarty żywcem przez barbarzyńców ze skóry, na rozkaz króla Astraga został ścięty i ziemi oddany w IX Kalendy września” (Liber de ortu et obitu Patrum, 47)

Około 410 roku biskup Maruta przeniósł zwłoki świętego z Albanopolis do Majafarquin, skąd przeniesiono je do Dara w Mezopotamii. Później, w 507 roku, do Anastazjopolis we Frygii. W 580 roku relikwie św. Bartłomieja przewieziono na Wyspy Liparyjskie, a około 838 do Benewentu we Włoszech. Ostatecznie relikwie św. Bartłomieja spoczęły w 938 roku Rzymie na wyspie Tybertyńskiej, w Kościele zbudowanym przez cesarza Ottona III.

Ojciec św. Benedykt XVI na końcu rozważań o św. Bartłomieju stwierdza, iż „postać św. Bartłomieja, pomimo nielicznych informacji, jest dla nas wzorem ukazującym, iż przylgnięcie do Jezusa może być przeżywane i świadczone również bez dokonania rzeczy nadzwyczajnych. Nadzwyczajny jest i pozostaje sam Jezus, dla którego każdy z nas jest powołany, aby poświęcić Mu własne życie oraz własną śmierć”.

Przekonanie, iż św. Bartłomiej poniósł straszliwą śmierć męczeńskiej sprawiło, iż przedstawia się go często z nożem (kordelasem) i skórą trzymaną przez niego. Atrybutem świętego Bartłomieja jest także księga. Przypomina ona, że Apostoł prowadził niezwykle ożywioną działalność misyjną.

 

 

 

 

 

 


ks. dr hab. Piotr Łabuda, prof. Uniwersytetu Papieskiego
Jana Pawła II w Krakowie,
wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie,
moderator Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II,
redaktor serii biblijnej Krąg Biblijny,
przewodnik po Ziemi Świętej

 

Patronat medialny:

Gdy dwanaście mnożymy przez trzy…

zobacz poprzednie:

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA: ŚW. FILIP. PIERWSZY, KTÓRY PRZYPROWADZIŁ DO JEZUSA POGAN

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA: ŚW. ANDRZEJ, PROTOKLITOS – PIERWSZY WEZWANY

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA: ŚW. JAN. UMIŁOWANY UCZEŃ JEZUSA

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA. ŚW. JAKUB STARSZY. PIERWSZY Z DWUNASTU MĘCZENNIK

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA. ŚW. PIOTR. RYBAK Z BETSAIDY

APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA. WPROWADZENIE