piwnicznammxv09
Aktualności

Wakacje w Piwnicznej

Wieloletnią tradycją w naszej wspólnocie są wyjazdy w lecie i zimie do zaprzyjaźnionego domu Stowarzyszenia Misji Afrykańskich w Piwnicznej-Zdroju. Tegoroczna letnia edycja wypoczynku w SMA odbyła się w dniach 3-7 sierpnia.

Już od samego początku dało się poczuć wszechobecnego wspaniałego ducha wyjazdu. Pomimo wczesnej zbiórki w poniedziałek przed 7.00 rano, pod opieką ks. Mateusza zebraliśmy się na Dworcu PKP i z radością wyruszyliśmy pociągiem w stronę Piwnicznej. Najlepsze czekało na nas tuż po przyjeździe. Wielkie było zdziwienie tych, którzy pierwszy raz wybrali się z nami! Należało bowiem przejść bagażami ze stacji pod dom SMA, co okazało się nie lada wyzwaniem. Pomimo wyczerpującego spaceru, całe popołudnie wszyscy chętnie grali w piłkę do późnych godzin wieczornych na boisku położonym tuż obok ośrodka. Sportowych emocji nie przerwał nawet deszcz, tam byliśmy prawdziwą drużyną, gotową na grę w każdych, nawet najbardziej ekstremalnych warunkach. (Tak naprawdę było bardzo ciepło 😉

Wtorek również upłynął pod znakiem wody; nie była to jednak (na szczęście) woda spadająca z nieba, ale ta, która znajduje się w rzece Poprad. Ksiądz Robert nie zawiódł i dzięki niemu zorganizowany został całodzienny spływ kajakowy tą piękną rzeką. Przygodom nie było końca! Z racji niskiego stanu wody, ktoś czasem osiadał na mieliźnie, co wiązało się z wyjściem z kajaka i wypchnięcia go z powrotem w nurt rzeki. Cały dzień w kajaku upłynął jednak bez żadnych większych incydentów i radośni (pomimo zmęczenia) wróciliśmy do Domu SMA na kolację. Jak codzień, ksiądz Mateusz i ksiądz Robert odprawili Mszę Świętą, która jest stałym elementem wyjazdu. Coroczny wypoczynek w Piwnicznej to przecież nie tylko atrakcje i szalone zabawy, ale również czas głębokiego, duchowego skupienia.

Środa upłynęła nam pod znakiem basenów w Muszynie. Dzięki atrakcyjnej cenie zrozumieliśmy, że jacuzzi nie zawsze musi być gorące, ba! Czasem może być nawet zimniejsze niż pozostałe baseny. Zwiedziliśmy Ogrody Zmysłów, które zachwyciły pięknem różnych kwiatów i zagospodarowaniem przestrzeni. Zobaczyliśmy również Ogród Biblijny, który w bardzo ciekawy, często metaforyczny sposób prezentował różne sceny z Pisma Świętego.

Czwartek był dniem, na który wszyscy czekali z niecierpliwością. Główną atrakcją tego dnia był Park Linowy AbLandia w Rytrze! Gotowi do boju i pokonania własnych lęków i słabości, wyruszyliśmy autobusem w stronę Rytra. Po krótkiej instrukcji, jak bezpiecznie zachowywać się na wysokościach, każdy wybrał trasę, którą chce przejść. Oczywiście grupa była mocna – więc wszyscy poszli na tę najwyższą i najbardziej wymagającą. Niestety, młodsi uczestnicy wyjazdu zostali zasmuceni, gdyż ratownicy zdecydowanie zasugerowali im zmianę trasy na łatwiejszą. Po przejściu wszystkich tras, została jeszcze do wyboru tyrolka lub ogromna huśtawka. Ministranci i lektorzy wykazali się wystarczającą męskością i każdy pokonał swoje lęki zjeżdżając lub huśtając się. Jak codziennie, graliśmy też w piłkę. Cóż to były za mecze! Emocje porównywalne do słynnych finałów Ligi Mistrzów czy nawet Mistrzostw Świata! Na codzień Liturgiczna Służba Ołtarza w mig zmieniała się w znanych napastników, obrońców czy bramkarzy.  

Ostatni dzień wyjazdu musiał być dniem absolutnego relaksu. Pod wodzą diakona Mirka, wybraliśmy się na baseny w Piwnicznej-Radwanowie. Ilość ludzi, która oprócz nas chciała schłodzić się w krystalicznych wodach basenów otwartych, jest porówynwalna tylko z tłumami na polskich plażach albo deptakach wielkich miast. Na szczęście, każdy z nas mógł choć na chwilę skorzystać z kojącego zimna wód Radwanowa. Reszta dnia upłynęła pod znakiem pakowania się, łez z powodu wyjazdu i pożegnań z Księżmi Misjonarzami. Wieczorem szczęśliwie dotarliśmy do Tarnowa.

Wyjazd do Piwnicznej-Zdroju w 2015 roku zdecydowanie się udał. Tradycją już jest to, że pobyt w domu SMA jest zawsze tak samo interesujący, przyjemny i pełen atrakcji. Myślę, że wolno mi w imieniu wszystkich uczestników tego wyjazdu serdecznie podziękować księdzu Mateuszowi, który to wszystko zorganizował, księdzu Robertowi, bez którego kajaki by się nie odbyły i klerykowi Mirkowi, który potrafił zapanować nad grupą w czasie nieobecności ks. Mateusza. Oczywiście podziękowania należą się również księżom z SMA, którzy jak co roku przyjęli nas z otwartymi ramionami i zapewnili komfortowe warunki do wypoczynku. Oby tradycja wyjazdów do Piwnicznej-Zdroju przetrwała jak najdłużej!

opr. Michał Niedbała

Obszerna galeria zdjęć z wyjazdu jest dostępna tutaj.