Aktualności,  Liturgia,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Zwykłe rzeczy – niezwykła przestrzeń: Gesty liturgiczne cz.6 – postawa siedząca

Papież Benedykt XVI podczas pielgrzymki na Malcie; Floriana – 18 kwietnia 2010 r.
REUTERS/Tony Gentile

 

Po co siedzieć?

Kolejną postawą w liturgii, którą wypada choć króciutko omówić, jest postawa siedząca. Dlaczego podczas liturgii, świętej przestrzeni, dzieła Boga i człowieka, siadamy w ławce i „oglądamy akcję liturgiczną”. No właśnie! Może to nie czas na oglądanie?

Siedzimy w wielu sytuacjach naszej codzienności. W szkole, na uczelni, w pracy, u lekarza, w samochodzie, siedzimy. Nawet piłkarze na stadionie siedzą na ławce rezerwowych. Badania wykazują, że ludzie pracujący w biurach przesiedzą 1/3 swojego życia. To niezwykle dużo! Wynika więc z tego, że siedzenie jest nieodzowną postawą, która towarzyszy nam przez dużą część życia. Skoro siedzenie jest dla nas takie ważne, to jak uczynić je częścią modlitwy?

W czasie Mszy Świętej Wierni siedzą podczas czytań przed Ewangelią i psalmu responsoryjnego; w czasie homilii i przygotowania darów oraz – zależnie od okoliczności – kiedy zachowuje się święte milczenie po Komunii świętej. Dlaczego w tych momentach? Bo siedzenie sprzyja skupieniu. Nie myślimy o tym, że bolą nas kolana od klęczenia czy stopy od stania. Zwykle w trakcie liturgii nie siedzimy aż tyle, by odczuć ból spowodowany taką postawą ciała. W czasie czytań przed Ewangelią wsłuchujemy się w Słowo Boże i staramy się usłyszeć głos Boga, który do nas teraz przemawia. W czasie psalmy responsoryjnego włączamy się w śpiew chwalący wielkie dzieła Boga. W czasie homilii siedzimy, ponieważ jest to czas na naukę Kościoła, wyjaśnienie i wytłumaczenie usłyszanego Słowa Bożego i umiejscowienie go w kontekście naszego życia, liturgii dnia. Siedzimy, bo lepiej się słucha. Przygotowanie darów może wydawać się momentem, gdzie nie wiadomo co zrobić z czasem, jakoś trzeba zająć wiernym tę chwilę, kiedy ministrant przynosi kielich, ampułki a kapłan ofiarowuje dary ziemi Panu Bogu wszechświata. Zajmuje się ich śpiewem pieśni a w Mszach Świętych recytowanych zachęca się do odpowiedzi na modlitwy kapłana. Ale czy na pewno w liturgii musimy jakoś ludziom zorganizować czas? To chyba nie najlepszy trop. W czasie przygotowania ołtarza siedzimy, bo w naszym imieniu są przynoszone dary do ołtarza. Najlepiej widać to w czasie uroczystości takich jak np. Pierwsza Komunia Święta, gdzie dzieci niosą w procesji chleb, wino i rozmaite dary. Robią to w naszym imieniu. My w tym czasie ofiarowujemy swoje serce Bogu i oczekujemy by wstać pierwsi do modlitwy. Jest to czas oczekiwania na liturgię eucharystyczną, czas, w którym pozostajemy w ciągłej gotowości do stanięcia przed ołtarzem Pana z czystym sercem. Po Komunii świętej siedzimy, by w skupieniu adorować Pana. Godne czci milczenie w tym momencie Mszy jest niezwykle ważne. To moc milczenia sprawia, że możemy zjednoczyć się z Bogiem przez przyjętą kilka chwil temu Komunię świętą. Siedzimy również, by nie rozpraszały nas bolące kolana od twardej posadzki. W tym momencie jednoczenia się z Bogiem nic nie jest tak ważne jak ON.

Warto pamiętać, że siedzenie w czasie liturgii nie jest czasem wypoczynku przy kawie. Powaga miejsca i świętego czasu niejako wymusza na nas siedzenie wyprostowanym, z rękami złożonymi na kolanach. Wydaje się być niestosownym zakładanie nogi na nogę, wszak chcemy ofiarować Panu to co najlepsze.

W czasie kolejnej Mszy Świętej, gdy usiądziesz, pomyśl, że jest to moment, który ma Ci pomóc w relacji z Bogiem, ma pomóc Ci skupić myśli, by otworzyć serce i ofiarować się bez reszty.

 

P.S. Zdjęcie Papieża Seniora nie jest przypadkowe! Na siedząco czasem robi się tak błogo i słodko, że nawet największym się zdarza 😊