Aktualności

Newman – święty dla nas, inspiracja 2

Lateran – Msza święta dziękczynna za kanonizację Jana Henryka kard. Newmana COr
(nie mogąc przyjąć Komunii św. duchowni anglikańscy podchodzą po błogosławieństwo
do katolickiego Prymasa Anglii i Walii kard. Vincenta Nicholsa)
foto: www.newmancanonisation.com

 

„Newman – Święty dla całego Kościoła” 

Pragniemy dzisiaj dziękować Bogu za kanonizację Jana Henryka Kardynała Newmana. Kościół dał nam w św. Janie Henryku świętego o ogromnej miłości do Kościoła oraz wielkiego duszpasterza. W przeciwieństwie do takich świętych jak Ojciec Pio, czy św. Teresa z Lisieux, jego postać prawdopodobnie nie będzie należeć do tych, którzy są w stanie zawładnąć powszechną wyobraźnią. Po pierwsze był księdzem i większość swojego życia spędził angażując się w zwyczajne obowiązki wynikające z tego powołania. Jednocześnie, dar przenikliwego rozumu skierował go do stawiania czoła teologicznym i filozoficznym wyzwaniom swoich czasów, co skazało go na wiele błędnych interpretacji i nieporozumień. Jego wielkość leży poniekąd w umiejętności rozpatrywania bieżących zagadnień pod różnym kątem i z szerszej perspektywy. Podobnie jak św. Filipa Neri – jego duchowego mistrza, nie możemy Newmana zamknąć tak po prostu w pudełku; musimy pozwolić mu mówić za siebie, ponieważ w ten sposób wiele się od niego nauczymy.  

Jestem przekonany, że Newman byłby zaskoczony faktem swojej kanonizacji bardziej niż ktokolwiek inny. Kiedy w trakcie swojego życia sugerowano mu nie raz, że prowadzi świątobliwe życie, zawsze odpowiadał tak samo: „Jak każdy wie, nie mam w sobie nic z świętego, i jest to raczej dotkliwe i zbawienne umartwienie, gdy ktoś w sąsiedztwie tak o tobie myśli.” A potem ze wzruszeniem kończył: “mnie wystarczy pastowanie butów świętym – o ile św. Filip w niebie pastuje buty”. Niemniej jednak Kościół, po przeprowadzeniu długiego dochodzenia i zatwierdzeniu dwóch cudów za przyczyną św. Jana Henryka Newmana, Londyńczyka urodzonego w 1801 roku, który umarł jako kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego w Birmingham w roku 1890 uważa inaczej,dlatego wyniósł go do chwały ołtarzy. Stawia go dla nas jako przykład cnót i chrześcijańskiego życia oraz naszego orędownika w niebie. 

Być może powinniśmy zapytać się jakiego rodzaju świętym jest Newman i co może powiedzieć Kościołowi naszych czasów. Paweł VI powiedział o nim: „prowadzony wyłącznie przez miłość do prawdy i wierność Chrystusowi dotarł do pełni mądrości i pokoju.” Parafrazując jego słowa, to właśnie niestrudzone i heroiczne poszukiwanie prawdy i świętości, które cechowało św. Kardynała zgromadziło nas dzisiaj na tej porannej celebracji. 

Kiedy młody Jan Henryk Newman był jeszcze uczniem szkoły w Ealing, doświadczył czegoś, co nazwał później swoim pierwszym nawróceniem. W roku 1816 przekonał się jak sam to powiedział, o istnieniu „mnie i mojego Stwórcy”. Było to nie tylko intelektualne zrozumienie, ale wewnętrzne przekonanie, że podlega boskiemu autorytetowi i jest związany określonym dogmatem. Poddał się całkowicie woli Bożej i rozpoczął trwające całe życie poszukiwanie prawdy i świętości. Miał teraz “tę wizję Niewidzialnego, którym jest życie chrześcijańskie.Czuł się w pełni Bożym stworzeniem, odpowiedzialnym wobec Niego należącym do Boga, a nie do siebie. Było to pierwsze nawrócenie, które miało ukierunkować życie naszego nowego świętego. 

Najczęściej uważamy, że zwrotnym punktem w życiu Newmana było przyjęcie go do pełnej wspólnoty z Kościołem Katolickim, co miało miejsce w październiku 1845 roku, jednak dla niego był to naturalny krok wynikający z rozwoju przekonań. Koszty tego kroku były ogromne: utrata rodziny, przyjaciół, kariery, ale jego życiowym mottem pozostawały słowa: „Raczej świętość, niż święty spokój i właśnie ta determinacja uczyniła go świętym. Dążenie do świętości i prawdy było dla św. Jana Henryka główną siłą życiową. W ciągu jego długiego życia widzimy jak występował w obronie prawdy objawionej i był nieustraszony w jej głoszeniu nie tylko przez swoje liczne pisma, ale także przez instytucje, które założył. Zrobił wiele, aby promować sprawę chrześcijańską, sprowadzając do Anglii Kongregację Oratorium, zakładając uniwersytet w Irlandii i szkołę w Edgbaston. Pracował niestrudzenie jako proboszcz i odznaczał się ojcowską troską o swoją wspólnotę oratoryjną. Był przewodnikiem niezliczonej liczby osób, którym służył poprzez listy ze wskazówkami duchowymi porady. Wyjaśniał wątpliwości tych, którzy poszukiwali prawdy i nadal to czyni poprzez opublikowane dzieła z zakresu teologii, filozofii oraz poprzez kazania i modlitwy.  

Newman posiadał również wspaniały dar przyjaźni. Jego zawołanie kardynalskie: ”Serce przemawia do serca” pokazuje, że podobnie jak św. Filip, osiągał swoje cele poprzez przyjaźń oraz ducha modlitwy, a także przez promowanie znaczenia piękna w sztuce i muzyce. Są oczywiście tacy, którzy widzą go jako oschłego intelektualistę – przeciwieństwo charyzmatycznego i dowcipnego św. Filipa Neri. Niemniej jednak Jan Henryk, który po pierwsze był duchowym synem św. Filipa, był podobnie jak on, przeniknięty charyzmą budowania osobistych relacji z ludźmi poprzez dogłębną psychologiczną znajomość i miłość do każdego z nich, a wszystko po to, by doprowadzić ich do głębszej przyjaźni z Bogiem. Obydwaj uczynili z tej zdolności główny filar swojego apostolatu. 

Pogrzeb św. Jana Henryka Newmana odbył się 19 sierpnia 1890 roku. 20 000 osób wyległo na ulice Birmingham, aby okazać mu po raz ostatni swój szacunek. Gazeta „The Times” opublikowała całostronicowy nekrolog, a do Oratorium w Birmingham napływały listy kondolencyjne z wszystkich zakątków świata. 129 lat później, jego postać wciąż budzi tę samą miłość i szacunek. Jego charyzmat przyjaźni trwa nadal. 

To niezwykle poruszające, móc zobaczyć tak wiele osób z różnych narodów i tradycji trwających w dziękczynieniu za Kanonizację. Obecność tak wielu biskupów, księży, zakonników i wiernych świeckich zgromadzonych w Rzymie w ciągu tego weekendu, sama w sobie stanowi swoisty hołd składany temu wielkiemu synowi Kościoła. Dzisiaj jest również wielki dzień dla Kongregacji Oratorium na całym świecie oraz dla Kościoła w Anglii i Walii. Jan Henryk jest pierwszym angielskim wyznawcą kanonizowanym od czasów Reformacji. A co jeszcze ważniejsze, Newman należy obecnie do całego Kościoła, do tych wszystkich kobiet i mężczyzn ze wszystkich części świata, którzy czerpią od niego inspiracje i otrzymują pomoc. W tym miejscu pragniemy szczególnie pozdrowić przedstawicieli Kościoła Anglikańskiego, który uformował nowego Świętego w wierze i był mu tak bliski przez połowę życia.  

Newman przemawia do nas na różne sposoby: jako kaznodzieja, pisarz, teolog i duszpasterz. Jednak bez względu na to w jaki sposób przemawia, my jednoczymy się dzisiaj w dziękczynieniu za to, że jego życie i spuścizna jaką zostawił jest teraz darem dla Kościoła Powszechnego. 

Wielu spośród nas jest przekonanych, że Kardynał Newman wniósł unikatowy wkład w to jak Kościół rozumie sam siebie, szczególnie w kwestii roli i znaczenia laikatu, pozycji sumienia i rozwoju doktryny. Kościół mógłby jeszcze zdecydować o nadaniu Newmanowi tytułu Doktora Kościoła, ale póki co na razie możemy się tylko o to modlić i podejmować wysiłki na rzecz przyznania mu tego tytułu. 

Pragnę serdecznie podziękować wielu przyjaciołom i badaczom dzieł Newmana, których trudno zliczyć, a którzy przez lata promowali jego proces kanonizacyjny. Czuję się w obowiązku wspomnieć postać śp. o. Gregory’ego Wintertona z Oratorium w Birmingham, znanego wielu z nas, którego niestrudzona praca i oddanie sprawie Kardynała okazały się nieocenione. Jesteśmy prawdziwie wdzięczni jemu i tak wielu innym za wkład, dzięki któremu możliwa jest dzisiejsza celebracja.  

Tak oto, od dzisiejszego poranka cieszymy się, że Św. Jan Henryk Newman został przez Świętą Matkę Kościół uznany definitywnie świętym i prawdopodobnie od teraz pastuje buty św. Filipowi! 

 

/Homilia wygłoszona przez Bp. Roberta Byrne’a Biskupa Diecezji Hexham i Newcastle, (oratorianina), w Bazylice św. Jana na Lateranie, dnia 14 października 2019 roku, podczas Mszy dziękczynnej za kanonizację św. Jana Henryka Newmana COr/

 

tłumaczenie: ks. Mateusz Kiwior COr