Aktualności,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Wniebowstąpienie – medytacja III: Nasz Obrońca w niebie

 

św. Jan Henryk kard. Newman
Medytacja o Wniebowstąpieniu: Nasz Obrońca w niebie

 

1. Słuszną rzeczą jest, Panie mój, żebym Ciebie uwielbiał, gdyż odszedłeś do nieba, aby tam brać moją stronę i bronić moich spraw. Wstawia się za mną Pan wszechrzeczy. Na ziemi staramy się uzyskać poparcie wpływowych ludzi, kiedy mamy załatwić jakąś ważną sprawę; znamy wartość ich wpływów i cenimy każdą obietnicę, jaką nam złożą. A Ty wszechmocny jesteś i używasz tej wszechmocy dla mnie. Na świecie są miliony ludzi. Ty umarłeś za nich wszystkich, ale żyjesz dla Twego ludu, który wybrałeś spośród świata. A w jeszcze cudowniejszy sposób żyjesz dla Twoich wybrańców. Wyryłeś ich imiona na dłoniach Twoich, są zawsze przed Tobą. Obliczasz cały ich rejestr, znasz go na pamięć, przeznaczasz dla nich koronę świata, a gdy ich liczba zostanie dopełniona, świat się skończy.

2. Co mnie się tyczy, wybrałeś mnie dla obecnej łaski — i tym sposobem wprowadziłeś mnie na drogę do przyszłej chwały. Wiem bez żadnej wątpliwości, że jakiekolwiek mogą być Twoje tajemne zamysły wobec mnie, będzie to po prostu, całkowicie, w najbardziej rzeczywistym sensie moja własna wina, jeśli nie będę zapisany w księdze Twojej. Nie mogę pojąć Ciebie, ale w dostateczny sposób znam siebie samego, aby być tego pewnym. Dałeś mi tak uprzywilejowaną pozycję, że nagroda dla mnie przeznaczona znajduje się niemal na wyciągnięcie ręki. Jeśli obecnie jestem w towarzystwie aniołów albo świętych, dziwne to będzie, jeśli nie potrafię tego wykorzystać, aby owa zapoczątkowana już między nami wspólnota mogła trwać zawsze. Ludzie światowi potrafią wykorzystywać takie okazje w swoich sprawach. Skoro dałeś mi Maryję jako moją Matkę, Ją, która – o Boże! –  jest przecież Matką Twoją, to czyż nie mogę teraz z Nią nawiązać stosunków jak gdyby rodzinnych, aby Ona u kresu mnie nie odrzuciła? Jeśli mam prawo do modlitwy i dar wypraszania, czyż nie mogę tym sposobem zapewnić sobie owej wytrwałości do końca, na którą nie potrafię zasłużyć, a która jest znakiem i zabezpieczeniem mego przeznaczenia? Mam w swych rękach wszystkie środki potrzebne do osiągnięcia tego, czego nie mam, i na pewno mogę to osiągnąć, choć oczywiście nie wiem, czy tak się istotnie stanie.

3. Panie mój, pogrążam się niemal w rozpaczy, a co najmniej w wielkim żalu i obrzydzeniu do siebie, kiedy myślę, jak bardzo zaniedbuję środki, które złożyłeś w moich dłoniach, i pozwalam, aby sprawy toczyły się swoim torem, tak jak gdyby sama łaska mogła niezawodnie doprowadzić mnie do chwały bez mojego mozolnego w tym dziele starania. Cóż mam Ci powiedzieć, Zbawco mój, oprócz tego, że jestem spętany nawykami, słaby, bezsilny, skarlały, niezdolny do wzrostu, taki, jakbym miał wlec się przez życie, na podobieństwo niższych stworzeń, z twarzą do ziemi, na rękach i stopach, albo nawet czołgając się, zamiast kroczyć w postawie wyprostowanej, z twarzą zwróconą ku niebu? O, daj mi to, czego potrzebuję – skruchę za owe wszystkie nieskończenie liczne grzechy powszednie, zaniedbania, niechlujstwo, które najpewniejszym są ostrzeżeniem, iż nie należę do wybrańców Twoich. Któż, jeśli nie Ty, może mnie ocalić ode mnie samego?

 

modlitwa pochodzi z: John Henry Newman, Rozmyślania i modlitwy, Warszawa 1973; tłumaczenie: Zygmunt Kubiak
wykorzystano ikonę Julii Stankovej Wniebowstąpienie Pańskie [2007]