Aktualności,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Newman – święty dla nas, inspiracja 67

 

 

Niebezpieczeństwo nastawienia się
na zdobywanie osiągnięć

Prof. Barb H. Wyman

 

tłumaczenie: s. Anna Musiał RSCJ

 

 

Rodzice często pragną mieć doskonałe dzieci, dając im możliwość uczenia się wielu rzeczy, takich na przykład jak muzyki czy tańca. Najczęściej służy to wzbogaceniu życia dziecka; ale nierzadko może też mieć na celu zdobycie osiągnięć, aby umieścić je w CV dziecka z myślą o przyjęciu do lepszych szkół średnich, a następnie na najwyżej notowane uniwersytety. Niewiele uwagi poświęca się właściwemu wykorzystaniu talentów dzieci.

W pobudzającym do myślenia kazaniu św. Jan Henryk Newman ostrzega przed niebezpieczeństwem nastawiania się na zdobywanie osiągnięć. Rodzaje osiągnięć, o których mówi, nie są tymi, które można na pierwszy rzut oka zakładać tj. ukończenie wyższych studiów, zdobycie kwalifikacji zawodowych, czy zarządzanie dobrze prosperującą firmą. Osiągnięcia, przed którymi ostrzega, to wspomniane powyżej rodzaje przyjemnych rzeczy, które ludzie mogli zdobyć na różne sposoby, w tym przedmioty poznane na studiach sztuk wyzwolonych. Pisze tak:

„Nie mówię o zwyczajnym ludzkim uczeniu się, ale o wytwornych sztukach i kierunkach studiów, takich jak poezja, kompozycja literacka, malarstwo, muzyka i tym podobne, które są brane za błahostkę.”

Newman odnosi się do św. Łukasza i św. Pawła, którzy byli wykształceni i najprawdopodobniej poznali te „wytworne sztuki”. Byli ludźmi spełnionymi. Św. Łukasz był „…rodem z Antiochii, miasta słynącego z wyrafinowanych obyczajów i intelektu docenianego przez mieszkańców, a jego zawód był zawodem lekarza lub chirurga, co samo w sobie dowodzi, że był na poziomie edukacji wyższym niż przeciętny. Potwierdza to charakter jego pism, które przewyższają kompozycją jakąkolwiek część Nowego Testamentu, z wyjątkiem niektórych listów św. Pawła… Św. Paweł był wytrawnym pisarzem, jednocześnie ewangelistą”.

Zatem niebezpieczeństwo nie tkwi w samym posiadaniu osiągnięć, ale w wykorzystaniu ich przez nas. Osiągnięcia, podobnie jak inne dobra, mogą być nadużywane. Newman wyjaśnia, że:

„Nadużywanie dobrych rzeczy nie jest argumentem przeciwko samym rzeczom; doskonalenie intelektu może być darem boskim, chociaż czasem nadużywanym. Wszystkie dary Boże są wypaczane przez człowieka: zdrowie, siła, intelekt – wszystkie te umiejętności grzesznicy kierują do złych celów, ale same w sobie nie są złe: dlatego znajomość sztuk artystycznych może być darem i dobrem, i ma być narzędziem chwały Bożej, choć liczni – którzy je posiadają – stają się przez to leniwi, nastawieni na luksusy i ociężali”.

Święty pyta, jak to się dzieje, że wspaniałe rzeczy, nawet te boskie z natury, mogą być tak powszechnie wypaczane. Daje prostą odpowiedź:

„Teraz niebezpieczeństwo ekskluzywnej i wyszukanej edukacji polega na tym, że oddziela ona uczucie od działania; uczy nas myśleć, mówić i być przejętym, bez zmuszania nas do praktykowania tego, co słuszne”.

To, czego musimy być świadomi według Newmana, to ostrożny wybór sposobu, w jaki cieszymy się tymi osiągnięciami. Wszystko, co robimy – zarówno w ramach pracy, jak i w wolnym czasie – powinno nas zbliżać do Boga.

Newman ostrzega przed różnymi formami spędzania wolnego czasu, które były powszechne za jego życia, a które możemy współcześnie praktykować, ostrzega przede wszystkim przed sposobami, w jakie nasz czas może być marnowany.

Innymi słowy, nasze osiągnięcia powinny zaowocować właściwym działaniem. Newman wspomina św. Augustyna, który był człowiekiem bardzo utalentowanym. Początkowo św. Augustyn nadużywał swojej edukacji i stał się tym, który pławił się w luksusie i przyziemnych sprawach. Augustyn nauczył się, że edukację mierzy się służbą dobru. Patrząc wstecz na swoje poprzednie życie, modlił się: „Niech każda pożyteczna rzecz, której się nauczyłem, będzie teraz poświęcona twojej służbie”.

Newman podkreślał, że edukacja polega na uczeniu się, jak być mądrym, a możemy mieć pewność, że jesteśmy mądrzy, jeśli wykorzystujemy nasze osiągnięcia na Jego chwałę.

Osiągnięcia człowieka są ulotne. Ich najwyższa wartość – jak nauczał również św. Josemaría Escrivá – polega na tym, że Bóg tam na nas czeka. Życie ma pełny sens tylko wtedy, gdy robimy coś z miłości do Niego i służymy innym z miłości do Niego.

Newman kończy swoje kazanie, zapraszając nas do naśladowania przykładu św. Łukasza i św. Pawła, którzy…

„…pokazują nam, że możemy być solidnymi pracownikami w służbie dla Pana i mężnie dźwigać nasz krzyż, chociaż upiększa nas cała nauka Egipcjan lub raczej, że zasoby literatury i łaski wykształconego umysłu mogły być zarówno słusznym źródłem przyjemności dla posiadacza, jak i sensem wprowadzania i rekomendowania prawdy innym.”

Lekcje św. Jana Henryka prowadzą nas do jednego z pierwszych pytań Katechizmu z Baltimore: „Dlaczego Bóg mnie stworzył?” Odpowiedź brzmi: „Bóg pozwolił mi Siebie poznać, kochać Go i służyć Mu na tym świecie oraz być szczęśliwym z Nim na zawsze w wieczności”. Być może jest to dobry moment, by krytycznie przyjrzeć się temu, gdzie przechowujemy nasz skarb czasu. Czy wykorzystanie swoich osiągnięć pomaga ci poznać Boga, kochać Boga i służyć Bogu? Niebezpieczeństwo osiągnięć wynika z niewłaściwego wykorzystania naszego czasu i talentów.

 

 

 

tekst ukazał się na: www.cardinaljohnhenrynewman.com