Aktualności

Męczeństwo za wiarę, czy z pobudek politycznych?

Ks. Ferdynand Machay oddał swoje młode życie w męczeńskiej śmierci za miłość do Boga i do drugiego człowieka. Współwięźniowie zarówno w Krakowie jak i w Wiśniczu poświadczają, że był wśród nich apostołem, nawracał tych, którzy utracili wiarę, podtrzymywał na duchu załamujących się, modlił się i zachęcał innych do modlitwy, oddawał nawet najniższe usługi, wypraszał dla innych różne rzeczy, dodawał otuchy także więzionym starszym kapłanom, sam znosząc cierpliwie nawet najsroższe tortury. Za tę jego niezłomną postawę był znienawidzony przez oprawców i prawdopodobnie już w Krakowie został skazany na śmierć.

Dowodem na to, że funkcjonariusze obozu działali z czystej nienawiści do wiary katolickiej jest barbarzyńskie zniszczenie znajdującego się na terenie obozu pięknego barokowego kościoła ufundowanego w XVII wieku przez książąt Lubomirskich. W połowie czerwca 1940 r. wydali więźniom, w tym także księżom, rozkaz burzenia ołtarzy, zrywania ze ścian cennych obrazów, wyrzucania drewnianych figur, konfesjonałów, niszczenia paramentów liturgicznych, jednym słowem ogołocenia kościoła ze wszystkiego. Następnie przystąpiono do burzenia dachu i murów. W ten sposób doprowadzono kościół do zupełnej ruiny. Strażnicy zeszli także do grobowych krypt, rozbijali trumny i rabowali z nich cenne przedmioty, a następnie wyniesiono trumny na plac przed kościołem i ustawiono z nich oraz drewnianych figur wielki stos, na którego szczycie umieszczono kukłę księdza ubraną w szaty liturgiczne. Wśród pijackich orgii stos został podpalony i w ten sposób obchodzono germańską noc Walpurgii.

W środę 5 czerwca 1940 r. Niemcy urządzili
germańskie święto ognia Noc Walpurgii.
Przed wejściem do barokowego kościoła na krzyżu powieszono kukłę księdza,
poniżej ustawiono paramenty kościelne,
ułożono duży stos z ławek i drewnianych elementów wyposażenia wnętrza. Stos podpalono.