Aktualności,  Majówka z Kardynałem,  ON-LINE,  Oratorium Domowe

Majówka z Kardynałem 25



25 maja
Mater Intemerata
Matka Nienaruszona


Inny argument, który skłonił pobożne umysły do wiary we wniebowzięcie Matki Bożej po Jej śmierci – bez czekania na powszechne zmartwychwstanie w Dniu Ostatecznym – łączy się z doktryną o Jej Niepokalanym Poczęciu.               

Mówiąc o Niepokalanym Poczęciu ma się na myśli, że nie tylko nie popełniła Ona nigdy żadnego grzechu, nawet powszedniego, czy to myślą, czy słowem, czy czynem, ale również, że grzech Adama, obarczający wszystkich Adama potomków, nigdy nie był Jej grzechem.               

Mówiąc o Jej wniebowzięciu ma się na myśli to, że nie tylko Jej dusza, ale również ciało zabrane zostało do nieba po śmierci; nie musiała więc długo spać w grobie, jak to się dzieje z innymi ludźmi, nawet wielkimi świętymi, którzy czekają na zmartwychwstanie ciał w Dniu Ostatecznym.              

Zasadniczą racją dla naszej wiary we wniebowzięcie Matki Bożej jest to, że Boski Jej Syn za bardzo Ją kochał, aby mógł pozwolić Jej ciału pozostać w grobie. Drugą racją – teraz przez nas rozważaną – jest to, że nie tylko droga była naszemu Panu, jak to zawsze matka synowi jest droga, ale i sama była tak bezmiernie święta, tak pełna, tak do nadmiaru pełna łaski. Adam i Ewa zostali stworzeni prawi i bezgrzeszni i spłynęła na nich wielka obfitość łaski Bożej; dlatego ciała ich nigdy nie rozpadłyby się w proch, gdyby nie zgrzeszyli; dopiero gdy zgrzeszyli, usłyszeli: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Jeśli Ewa, piękna córka Boga, nigdy nie stałaby się prochem i popiołem, gdyby nie zgrzeszyła, to czyż nie musimy stwierdzić, że Maryja, która nie zgrzeszyła nigdy, zachowała dar, który Ewa przez grzech utraciła? Cóż takiego uczyniła Maryja, aby miała utracić przywilej udzielony na początku pierwszym rodzicom? Czy piękność Jej miała zniszczeć, Jej czyste złoto miało zostać zaćmione bez żadnej dostatecznej racji? Niemożliwe. Przeto wierzymy, że chociaż na krótki czas umarła, tak jak i nasz Pan umarł, to jednak – podobnie jak On – Jego wszechmocną potęgą została z grobu podźwignięta.




tekst pochodzi z: John Henry Newman, Rozmyślania i modlitwy, tłum. Z. Kubiak, Warszawa 1973